Fałszywe oskarżenia o gwałt

Fałszywe oskarżenie o gwałt

 

Powody dla których kobieta może fałszywie oskarżyć mężczyznę o gwałt mogą być różne: zemsta, nienawiść, szantaż, próba osiągnięcia korzyści materialnej z odszkodowania, próba pozbycia się konkurenta (np. w pracy lub biznesie) czy zwykła chęć zwrócenia na siebie uwagi otoczenia (tak jest np. w przypadku zaburzeń osobowości typu borderline).

Co na to prawo? Jaka grozi kara? Artykuł 234 k.k. stanowi:

„Kto, przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne, fałszywie oskarża inną osobę o popełnienie tych czynów zabronionych lub przewinienia dyscyplinarnego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Krótko mówiąc kara jest niska, zwłaszcza że sądy nie są takie znowu chętne do wymierzania maksymalnej kary. W innych krajach też nie wygląda to lepiej. Tymczasem skutki jakie przynosi fałszywe oskarżenie są tragiczne: może skończyć się skazaniem niewinnego człowieka do więzienia, często prowadzi do samobójstwa pomówionego, a nawet przy uniewinnieniu potrafi zniszczyć życie, karierę, reputację o traumie na całe życie nie wspominając.

 

Przykładowe historie

Dla zobrazowania tematu kilka mocnych historii:


Przykład z Polski:

27-letni Dawid Stalmach został pomówiony przez 16-latkę o gwałt. Pomimo braku jakichkolwiek dowodów oraz pomimo badania DNA z wynikiem na jego korzyść, został zamknięty w areszcie. Tam popełnił samobójstwo.


Historia z Wielkiej Brytanii:

17-letni Jay Cheshire został oskarżony o gwałt przez swoją koleżankę. Następnie został uniewinniony. Dochodzenie policji skończyło się dwa tygodnie po tym, jak domniemana ofiara wycofała zarzut. Pomimo to, ze względu na załamanie nerwowe popełnił samobójstwo. Rok późnej jego matka z rozpaczy również popełniła samobójstwo. Dziewczyna składająca fałszywe oskarżenia de facto zabiła dwie niewinne osoby. 


Historia z Niemiec:

Nauczyciel spędził 5 lat w więzieniu za gwałt, którego nie popełnił. Wszystko przez kłamstwo zaburzonej psychicznie koleżanki z pracy. Po wyjściu z więzienia mężczyzna utrzymywał się z zasiłku, po czym zmarł na zawał serca. Kobieta, która go fałszywie oskarżyła została skazana na 5,5 roku więzienia. 


Historia Briana Banksa:

Brian Banks Kalifornii, był obiecującym młodym footballistą, miał przed sobą całą karierę. Jednak w wieku 16 lat został fałszywie oskarżony o porwanie i gwałt przez koleżankę ze szkoły Wanettę Gibson. Ze względu na to, że teoretycznie groziło mu nawet do 41 lat więzienia za radą adwokata zgodził się podpisać ugodę z prokuratorem (tzw. plea bargain). Miał spędzić 18 miesięcy w więzieniu, przesiedział jednak 6 lat. Po wyjściu na wolność udało mu się oczyścić swoje imię, jako że spotkał się z dziewczyną, która go pomówiła i udało mu się nagrać jej słowa, potwierdzające, że kłamała. Lat młodości spędzonych w więzieniu ani zniszczonej kariery jednak mu już nikt nie zwróci.


Historia Scotta Espinosy:

Scott Espinosa to dobry człowiek. Kiedy spotkał na swojej drodze młodą kobietę Lindsay Peterson, która przedstawiła się jako bezdomna postanowił jej pomóc. Dał jej miejsce na pobyt dopóki nie stanie na nogi. Nie spodziewał się jednak tego co się wydarzy później. Kobieta oskarżyła go o porwanie, uwięzienie i gwałty dokonywane rzekomo przez Scotta wraz z dziesięcioma innymi mężczyznami. Kobieta dosłownie kłamała jak z nut, zmyśliła nawet własny wiek, podając się za 14-latkę, podczas gdy miała 23 lata. Espinosa został wpierw niesłusznie skazany na 35 lat więzienia. Następnie został uniewinniony po interwencji swojej adwokatki, po spędzeniu 18 miesięcy w więzieniu. W międzyczasie jego matka popełniła samobójstwo myśląc, że jej syn naprawdę jest groźnym przestępcą.

 

Seryjne fałszywe oskarżenia

Kolejnym szokującym zjawiskiem są kobiety które fałszywe oskarżenia składają seryjnie. Co pokazuje jak system sobie nie radzi z problem fałszywych oskarżeń. Dla zobrazowania takie trzy przykłady:


Przykład pierwszy:

Kobieta na przestrzeni 8 lat fałszywie oskarżyła 5 byłych chłopaków o gwałt, dopiero za 5-tym razem została skazana na dwa lata więzienia. 


Przykład drugi:

Elizabeth Jones z Wielkiej Brytanii w ciągu 9 lat fałszywie oskarżyła o gwałt 11 różnych mężczyzn. Za 11-tym razem dostała w końcu wyrok…. 16 miesięcy więzienia. 


Przykład trzeci:

Ponownie sprawa z Wielkiej Brytanii. Dwudziestopięcioletnia Jemma Beale fałszywie oskarżyła kolejno…. 15 mężczyzn. Z czego jeden został niesłusznie skazany na 7 lat więzienia (odsiedział 2 lata). Ostatecznie sama za składanie fałszywych zeznań została skazana na 10 lat.

 

Jak często oskarżenia są fałszywe?

Nikt nie jest w stanie dokładnie tego stwierdzić, bo nikt nie posiada czarodziejskiej kuli, która dokładnie i na 100% pokaże, które oskarżenia były prawdziwe, a które fałszywe. Najwięcej badań, których celem jest oszacowanie jak częste jest zjawisko fałszywych oskarżeń o gwałt przeprowadza się w USA.

Popularne raporty FBI wskazują na około 8-10%, jednak dane te są mocno zaniżone, uwzględnia się tu tylko sprawy gdzie znalazł się ewidentny dowód na kłamstwo. Na tyle, że sprawa została odrzucona już na wstępnym etapie przez policję i nie trafiła nawet do prokuratury. 

Jednym z najbardziej znanych badań jakie przeprowadzono w tej sprawie to tzw. badanie Kanina z 1994 r. Eugene J. Kanin z Uniwersytetu Purdue zbadał sprawy fałszywych oskarżeń o gwałt wniesionych w ciągu 9 lat w pewnej małej społeczności miejskiej w środkowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych (70 000 mieszkańców). Fałszywe oskarżenia okazały się stanowić 41% wszystkich wniesionych oskarżeń. Każde oskarżenie uznane za fałszywe zostało dokładnie sprawdzone, w tym celu użyto zarówno wariografu, jak i za fałszywe oskarżenie uznano tylko te, gdzie oskarżająca osoba sama przyznała się do kłamstwa a jej wersja wydarzeń (po zmianie zeznań na prawdziwe) pasowała do wersji zdarzeń osoby oskarżonej. Wyniki wykazały, że główne przyczyny fałszywych zeznań to: chęć uzyskania alibi, zemsta lub próba zwrócenia na siebie uwagi. 

Inne interesujące badanie przeprowadził Dr Charles McDowell, w czasie swojej pracy w Siłach Powietrznych USA. Jak się okazało 27% kobiet zatrudnionych w Siłach Powietrznych, które twierdziły, że padły ofiarą gwałtu przyznało się od razu do kłamstwa po zaproponowaniu badania wariografem. Analizując przypadki fałszywych oskarżeń udało się następnie opracować 35 kryteriów odróżniających fałszywe oskarżenia od prawdziwych. Trzech niezależnych sędziów zbadało pozostałe przypadki. Tylko jeśli wszyscy trzej recenzenci niezależnie stwierdzili, że pierwotne zarzuty dotyczące gwałtu były fałszywe, uznali je za „fałszywe”. Ostateczny odsetek fałszywych oskarżeń sięgnął 65%.

Reklamy