Sprawa Bretta Kavanaugha – czyli fałszywe oskarżenia o gwałt jako narzędzie walki politycznej

Brett Kavanaugh

 
Niedawne zaprzysiężenie Bretta Kavanaugha na sędziego Sądu Najwyższego USA nie obyło się bez skandalu. Otóż jak tylko prezydent Donald Trump zgłosił jego kandydaturę zaczęły się protesty ze strony zwolenników Partii Demokratycznej, jako że Kavanaugh znany jest ze swoich konserwatywnych poglądów. Chuck Schumer, senator z ramienia Partii Demokratycznej zapowiedział nawet, że trzeba zatrzymać tę nominację „wszelkimi sposobami”. No i pojawiły się absurdalne oskarżenia o napaści seksualne, które teraz omówię.

 

Dr Christine Ford i oskarżenie o próbę gwałtu sprzed 36 lat

Niedługo po zgłoszeniu kandydatury Kavanaugha, mężczyzna który przez ponad 30 lat swojej kariery miał nieposzlakowaną opinię, który wcześniej przed objęciem każdego ważnego stanowiska był już łącznie 6 razy prześwietlany przez FBI pod kontem ewentualnego złamania prawa teraz został oskarżony o próbę gwałtu przez Dr psychologii Christine Ford. Do zdarzenia miało dość…. 36 lat temu. Dodam, że kolejnym „przypadkiem” jest tu fakt, że Ford zanim oficjalnie oskarżyła Kavanaugha, wpierw zrobiła to w liście do Dianne Feinstein, czyli przedstawicielki Partii Demokratycznej w senackiej komisji sądownictwa.

Na potwierdzenie zarzutów nie znalazły się rzecz jasna żadne dowody. W dodatku zeznania pani Ford w ogóle nie trzymały się kupy. Twierdziła, że Kavanaugh dopuścił się wobec niej próby gwałtu na imprezie gdy miał 17 lat, a ona 15 lat, co skończyło się „niepowodzeniem” ze względu na to, że miała pod ubraniem jednoczęściowy stój kąpielowy. Jednak nie potrafiła wskazać kiedy (w jakim miesiącu) miała mieć miejsce ta impreza ani tego gdzie miała się ona odbyć . Nie była też w stanie przedstawić żadnych, choćby ogólnych faktów dotyczących zdarzenia, takich jak kto ją przywiózł i odwiózł z imprezy kilka kilometrów od domu, ile osób było w pomieszczeniu, jak wiele alkoholu wypiła, dlaczego nie ostrzegła innych przed gwałcicielem? Itd. Wskazała również na kilku świadków, którzy mieli być na tej imprezie, ale żadna z tych osób nie potwierdziła jej wersji wydarzeń, ani nawet tego, że Kavanaugh był w ogóle obecny na tej samej imprezie.

Jednocześnie w obronie Kavanaugha stanęło 65 kobiet, które go znają jeszcze od czasów liceum, zgodnie twierdząc, że zawsze traktował on kobiety z przyzwoitością i szacunkiem.

Z kolei protesty przeciwko kandydaturze pana Kavanaugha okazały się być finansowane, a nie spontaniczne, co niechcący wygadała Shawna Thomas. W dodatku Christine Ford na całej ten sprawie zarobiła 700 tys. dolarów dzięki zbiórce na crowdfundingowej platformie GoFundMe. Jak mówi stare powiedzenie „jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze”.

I generalnie na tym cała szopka powinna się skończyć, ale skoro kandydaturę Kavanaugha trzeba było zatrzymać „wszelkimi sposobami”, to Show Must Go On. Zaczęły się więc pojawiać kolejne oskarżenia, jeszcze bardziej absurdalne.

 

Lewicowa aktywistka Judy Munro-Leighton również oskarżyła Kavanaugha o gwałt, a potem przyznała się do kłamstwa

Judy Munro-Leighton wysłała list do senator Kamali Harris z Partii Demokratycznej, podpisując się jako „Jane Doe”, w którym twierdziła, że Kavanaugh zgwałcił ją na tylnym siedzeniu samochodu wielu lat temu. Po pewnym czasie jednak wysłała list do FBI, w którym przyznała, że wszystko to zmyśliła. Jak przyznała nigdy nawet nie spotkała rzekomego sprawcy. Wymyśliła historię, bo „była wkurzona”, i „chciała zwrócić na siebie uwagę”.

 

Julie Swetnick i jej opowieści rodem z książek Markiza de Sade

Julie Swetnick to trzecia z kobiet, która postanowiła oskarżyć Kavanaugha. Jednak jej wersja wydarzeń była całkowicie oderwana od rzeczywistości. Twierdzi ona, że przychodziła 7 razy pod rząd na imprezę, na której dochodziło do zbiorowych gwałtów. Proste logiczne pytanie: Skoro wiedziała, co dzieje się na tych imprezach dlaczego przychodziła na nie ponownie? I to 7 razy? Liczyła, że w końcu i ją zgwałcą? Do 7 razu sztuka? Czy co? Absurd goni absurd.

Jak wyszło na jaw, Swetnick jest kobietą z zaburzeniami psychicznymi. W przeszłości przegrała proces ze swoim pracodawcą, któremu musiała zapłacić 60 tys. dolarów za pomówienia. Jej były chłopak twierdzi, że groziła jemu i jego rodzinie i udało mu się nawet uzyskać sądowy zakaz zbliżania się do niego.

Pomimo całej tej kampanii nienawiści Brett Kavanaugh został oczyszczony z zarzutów w wyniku powtórzonego śledztwa FBI i został zaprzysiężony na sędziego Sądu Najwyższego 7 października tego roku.

 

Donald Trump: „To przerażające czasy dla młodych mężczyzn”

Kiedy Trump obejmował prezydenturę w USA, wielu Amerykanów liczyło na zmianę absurdalnych zasad w sprawie oskarżeń o gwałty i molestowania na Kampusach, łamiących fundamentalne prawa do domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu, o których już kiedyś pisałem.

I faktycznie, jedną z pierwszych decyzji nowego prezydenta było powołanie na stanowisko Sekretarza Edukacji Stanów Zjednoczonych Betsy DeVos, która cofnęła założenia „Dear Colleague” z czasów administracji Baracka Obamy. Obecnie trwają prace nad wdrożeniem nowych, bardziej sprawiedliwych zasad na uczelnie.

Natomiast sprawa Kavanaugha ponownie wywołała Trumpa do tablicy w sprawie fałszywych oskarżeń. Publicznie stwierdził, że nadeszły naprawdę przerażające czasy dla młodych mężczyzn, kiedy tak łatwo można każdego oskarżyć o coś czego nie zrobił. I potrzeba nam przywrócenia elementarnych zasad domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu, traktowanych na poważnie, a nie „po macoszemu”.

Co więcej sam Trump w czasie kampanii był atakowany fałszywymi oskarżeniami o molestowanie. Kobiety oskarżające Trumpa były opłacane przez sponsorów kampanii prezydenckiej Hilary Clinton. Co jest w tym wszystkim najbardziej kuriozalne, to że lewicowi politycy i feministki, którzy najbardziej próbują bagatelizować problem fałszywych oskarżeń, sami otwarcie używają fałszywych oskarżeń jako broń w walce politycznej. To tak jakby jakaś organizacja terrorystyczna głosiła, że terroryzm to wcale nie taki wielki problem, na zasadzie „zaufaj mi, jestem terrorystą”.

Co będzie dalej, na dzień dzisiejszy trudno powiedzieć. Natomiast faktem jest, że po raz pierwszy od dłuższego czasu jakiś liczący się polityk poruszył publicznie temat praw mężczyzn. Możemy to uznać za pozytywny precedens.

Reklamy

Kolejny szokujący trend – fałszywe oskarżanie nieletnich chłopców o molestowanie seksualne

Chłopiec fałszywie oskarżony o molestowanie

 
Feministki w swojej wojnie przeciwko mężczyznom nie oszczędzają również młodszych przedstawicieli płci męskiej. O „wojnie przeciwko chłopcom” pisała już przed laty w swojej książce „The war against boys” Christina Hoff Sommers. Do tego dochodzi słynne „uczmy chłopców jak nie gwałcić”. Bo przecież rodzice wcale nie uczą dzieci, żeby byli dobrymi ludźmi, dziewczynek nie trzeba niczego uczyć, bo kobiety są aniołami z natury, a każdy chłopiec to potencjalny przyszły gwałciciel. Owocem tego wszystkiego w ostatnich latach stało się kolejne niepokojące zjawisko, jakim są niesłuszne oskarżenia o molestowanie seksualne wysnuwane wobec chłopców i nastolatków.

 

13-letni chłopiec aresztowany po fałszywym oskarżeniu koleżanek ze szkoły w ramach #MeToo

Artykuł opisujący tę sprawę możemy przeczytać na portalu Dangerous.com. Pozwolę sobie zamieścić tłumaczenie autorstwa Fanpage Kamieni Kupa, aby każdy mógł zrozumieć o co chodzi:

Keith Bailey (na zdjęciu z tatą) jest ośmioklasistą z Colorado Springs w USA. Ostatnio stał się sławny. Został aresztowany na podstawie fałszywych oskarżeń czterech uczennic, które zarzuciły mu napaść seksualną, bo nie chciał przeprosić za -ich zdaniem- niepoprawne politycznie zachowanie i rasizm.

To był zwykły dzień w szkole, gdy Keith został nagle wezwany do biura wicedyrektora. Dzieciak kompletnie nie wiedział co się stało, a nigdy wcześniej nie miał kłopotów. Był lubiany, brał udział w zajęciach z zaawansowanej matematyki, grał w piłkę i chodził do kościoła. Jednak wyglądało na coś poważnego. Przez ponad dwie godziny był grillowany na swoistym przesłuchaniu. Co chwilę pytali go „co zrobił tym dziewczynom”, chociaż nikt nie mówił konkretnie o co chodzi. Gdy zastraszanie nie przyniosło skutku, dyrekcja zadzwoniła do jego rodziców informując, że ich syn jest zawieszony. Jednak jeszcze wcześniej wezwano policję. Zanim zaniepokojony ojciec Keitha dojechał do szkoły, jego syn został obezwładniony i wciągnięty na tył radiowozu. Wszystko na oczach innych uczniów.

Co takiego się wydarzyło? Zaczęło się tydzień temu, gdy Keith siedząc w domu przed komputerem, zmienił sobie avatara Bitmoji na postać czarnoskórą. Po kilku minutach uaktywniła się jedna z dziewczyn określająca siebie jako feministka. Powiedziała mu, że musi to zmienić. Keith usłyszał, że jest „niewrażliwy” i „rasistowski”, oraz że „jako osoba biała, nie może używać czarnoskórego avataru”. Następnego dnia w szkole ona oraz jej koleżanki i koledzy zaczęli rozpowiadać o rzekomym rasizmie Keitha. Rozpoczęło się nękanie i groźby pobicia, a gdy to nie wystarczyło, zmyślono napastowane seksualnie.

Keith miał molestować podczas meczu tydzień temu, chociaż był na nim w towarzystwie swojej dziewczyny oraz własnej mamy. Jego ojciec powiedział w wywiadzie, że chociaż zarzuty od początku były absurdalne, to nie znalazł się nikt rozsądny, by to przerwać. Wszyscy zostali sparaliżowani oskarżeniami o rasizm i molestowanie, szczególnie po akcji #metoo, więc Keitha przewieziono na posterunek, by jak przestępcy zrobić mu zdjęcia, pobrać odciski palców i oficjalnie rozpocząć postępowanie, za które teoretycznie grożą 2 lata w zakładzie dla nieletnich. Teraz rodzina musi czekać do końca października na zakończenie sprawy”.

Nie znalazłem niestety informacji jak zakończyła się ta sprawa. Jeśli ktoś ma takie info, prosiłbym o kontakt. Polecam również zajrzeć na zbiórkę pieniędzy na pomoc prawną dla rodziny tego chłopca:
https://fundly.com/defense-fund-for-keith-bailey-1

 

Pięć licealistek fałszywie oskarżyło o molestowanie kolegę, bo „po prostu go nie lubią”

W szkole średniej w Pittsburghu (Pensynwalia, USA) nastolatek został oskarżony przez 5 dziewczyn o molestowanie i napaści seksualne, przez co stracił pracę na basenie jako ratownik i został zmuszony do służby w zakładzie dla nieletnich. Dziewczyny następnie przyznały się, że ich oskarżenia były zmyślone. Jako powód podały wytłumaczenia typu: „po prostu go nie lubię”. Chłopak obecnie przeszedł na edukację domową i przeżywa psychiczną traumę. Jego rodzice pozwali szkołę, za brak wyciągnięcia konsekwencji dla fałszywie oskarżających nastolatek. Sprawa w toku. Więcej można o tym poczytać w artykule na Daily Mail.

 

9-letni chłopiec stanął w obliczu oskarżenia o molestowanie za napisanie listu miłosnego do koleżanki z klasy

Sprawa z 2015 r. W stanie Floryda w USA 9-latek został wezwany do pokoju nauczycielskiego i stanął przed możliwością oskarżenia o molestowanie seksualne. Wszystko dlatego, że pisał listy miłosne do koleżanki z klasy, o treściach „Lubię cię” wewnątrz rysunku serca oraz „Lubię twoje włosy, bo są takie zadbane, lubię twoje oczy, bo błyszczą jak diamenty”.

Przez całe zamieszanie chłopiec spotkał się z szykanami ze strony kolegów z klasy. Koledzy dokuczali mu opowiadając, że rzekomo chciał zobaczyć koleżankę nago. Tymczasem żaden z liścików nie zawierał treści o podtekście seksualnym. Więcej na temat tej sprawy w tym artykule.

 

53-letnia feministka oskarżyła o molestowanie 9-letniego chłopca, który przypadkiem trącił ją plecakiem

Do zdarzenia doszło przy kasie jednego ze sklepów w Brooklynie. 53-letnia Teresa Klein, pseudonim Corner Store Caroline, określająca się jako „feministka i humanistka”, zadzwoniła na policję, aby zgłosić, że została zaatakowana seksualnie przez 9-letniego czarnoskórego chłopca, który miał dotknąć jej pośladków. Jak pokazało nagranie z monitoringu, chłopiec nawet nie dotknął kobiety, tylko przypadkiem trącił ją swoim plecakiem.

Mężczyzna, który nagrał Klein dzwoniącą na policję relacjonował, że chłopiec obawiał się, że pójdzie do więzienia. – „Uznałem, że ktoś wzywa policję z niewłaściwych powodów, zwłaszcza skarżąc się na dziecko (…) Ten chłopiec przez resztę swojego życia będzie miał traumę. To zdarzenie będzie towarzyszyło mu już zawsze” – stwierdził Jason Littlejohn

Więcej na temat w tym artykule. Nagranie z feministką zgłaszające rzekomą przemoc ze strony dziecka:

 
Nagranie z monitoringu: