Postulaty – co należy zmienić w Polsce?

Prawa mężczyzn

 

Mój własny zbiór postulatów, co powinno się zmienić w naszym kraju, aby można było uznać, że mężczyźni i kobiety naprawdę mają równe prawa?

1. Wprowadzenie opieki równoważnej nad dzieckiem przy rozstaniu rodziców. Nie zawsze musi być to opieka naprzemienna 50/50, ale należy zadbać o szeroki kontakt i wpływ na wychowanie dziecka przez obojga rodziców. Z kolei alimenty na dziecko powinny być przyznawane w wysokości odpowiadającej realnym zarobkom osoby płacącej na wzór sprawdzonego modelu tabeli alimentacyjnej w Niemczech oraz uwzględniającej zaangażowanie rodzica w zajmowanie się dzieckiem. Czyli przy opiece 50/50 żadne z rodziców nie płaciłoby alimentów, przy podziale opieki 60/40, rodzic mniej angażujący płaciłby niewielką kwotę, a przy 65/35 stosownie wyższą itd. Oczywiście dotyczyłoby to sytuacji kiedy rodzic dobrowolnie angażuje się mniej, a nie zostaje z kontaktu z dzieckiem alienowany.

2. Wprowadzenie kar za utrudnianie realizacji kontaktów rodzica z dzieckiem. Osoba utrudniająca powinna zostać pozbawiona prawa do pobierania alimentów do czasu aż zaprzestanie tej praktyki oraz powinna zostać ukarana karą grzywny za rzecz drugiego rodzica za każdy niezrealizowany kontakt. W przypadku recydywy powinna grozić za to kara pozbawienia wolności oraz pozbawienie praw rodzicielskich. Z kolei stosowanie tzw. alienacji rodzicielskiej, czyli nastawianie dziecka przeciwko temu rodzicowi powinno być karane jako przemoc psychiczna wobec dziecka i drugiego rodzica.

3. Umożliwienie możliwości bezterminowego zaprzeczenie ojcostwa. Przy wniesieniu sprawy o zaprzeczenie ojcostwo, badanie DNA na ojcostwo musi zostać przeprowadzone obowiązkowo. W przypadku udowodnienia oszukania na ojcostwie, mężczyzna powinien mieć również prawo do otrzymania odszkodowania za straty moralne oraz uzyskać zwrot niesłusznie nałożonych alimentów.

4. Zaostrzenie kar za fałszywe oskarżenia. Tu muszą być to wyroki co najmniej kilku lat bezwzględnego więzienia i jednocześnie wypłacenia wysokiego odszkodowania dla osoby fałszywie oskarżonej oraz dotyczyć zarówno fikcyjnych zgłoszeń na policję, jak i pomawiania ludzi w mediach i internecie. Domniemanie niewinności i prawo do obrony muszą być traktowane na poważnie, a więc osoba oskarżona o przestępstwo musi mieć prawo zachowania anonimowości przynajmniej do czasu wydania prawomocnego wyroku sądu. W przypadku fałszywego oskarżenia o molestowanie dziecka, rodzic tego dziecka powinien również zostać pozbawiony praw rodzicielskich. Za wmawianie molestowania dziecku poza karą za wysunięcie fałszywych oskarżeń powinna być również dodatkowa kara za przemoc wobec tego dziecka.

5. Zapewnienie takiego samego wsparcia dla męskich ofiar przemocy domowej i gwałtów jak dla kobiet. Dotyczy to zarówno działania instytucji wspierających ofiary przemocy, jak i przeszkolenie policji, tak aby nie dochodziło do sytuacji, żeby mężczyzna zgłaszający przemoc był wyśmiewany albo odprawiony z kwitkiem.

6. Likwidacja patologii Niebieskich Kart. Nie służą one ofiarom przemocy, tylko kobietom wnoszącym fałszywe oskarżenia jako podpórkę rozwodową. Zamiast tego należy wprowadzić autentyczną pomoc dla ofiar przemocy oraz edukację i działanie profilaktyczne. Tu odsyłam do zainteresowania się tematem błędnego koła przemocy.

7. Reforma sądów rodzinnych i OZSS (dawnych RODK). Należy odejść od przestarzałych metod badań psychologicznych jak test Kocha i inne badania projekcyjne na rzecz bardziej rzetelnych i sprawdzonych. Takich jak np. test osobowości MMPI-2, stosowany w USA. Należy również pochylić się nad problem dyskryminacji ojców przez sądy rodzinne i poszukać stosownego rozwiązania, jak jej zaradzić.

8. Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Chociaż osobiście skłaniałbym się tak na dłuższą metę do gruntownej reformy sytemu emerytalnego w ogóle. Aby obywatel miał większą możliwość wyboru do tego, jak chce odkładać na emeryturę i w jakim wieku na nią przechodzić.

9. Kilka innych spraw, które nie tyczą się tylko i wyłącznie mężczyzn, ale dotykają ich w przeważającym stopniu, więc dla porządku o nich wspomnę. Są to np. kwestie realnej pomocy dla bezdomnych, która wypada w naszym kraju słabo, reforma wymiaru sprawiedliwości, aby nie dochodziło więcej do skazywania niewinnych ludzi, jak w sprawie Tomasza Komendy, zapobieganie wypadkom w pracy (szkolenia BHP itd.), pomoc dla osób z myślami samobójczymi i wiele innych kwestii, które wciąż pozostają w Polsce zaniedbane.

Reklamy

Panoptikon – wizja totalnej kontroli, którą musimy powstrzymać

Panoptikon

 

Zgodnie z zapowiedzią w ostatnim artykule, dziś omówię czym jest tzw. Panoptikon i co może nam grozić jeśli w porę nie zareagujemy jako społeczeństwo?

 

Model idealnego więzienia i permanentnej inwigilacji

Panoptikon to model więzienia zaprojektowanego przez angielskiego filozofa utylitarystę, Jeremy’ego Benthama w XVIII w. Niezwykłość Panoptikonu miała polegać na tym, że jego konstrukcja umożliwiałaby więziennym strażnikom obserwowanie więźniów tak, by nie wiedzieli, czy i kiedy są obserwowani. W efekcie czują się potencjalne obserwowani przez cały czas. W każdej chwili muszą się zachowywać tak jakby byli obserwowani.

W szerszym znaczeniu Panoptikon to po prostu szokująco skuteczny model permanentnej inwigilacji, osiągany przy bardzo niskich kosztach. Nie trzeba inwigilować ludzi przez cały czas, wystarczy, że mają samą świadomość, że mogą być obserwowani w każdej chwili.

Model Panoptikonu można odnaleźć w literaturze. Został opisany w książce „Nadzorować i karać”, Michela Foucaulta. W powieści „Traveler”, autorstwa Johna Twelve’a Hawksa negatywni bohaterowie, czyli Tabulowie dążą do przejęcia władzy nad światem, właśnie przez wprowadzenie w życie Panoptikonu. Poniekąd schemat ten występuje również w powieści „Rok 1984”, Gerge’a Orwella, dlatego, że każdy musiał się liczyć z tym, że w każdej chwili może być szpiegowany przez Policję Myśli. Ale nikt nie wiedział, kiedy dokładnie może to nastąpić, ani kto jest agentem PM. Poza tym obywatel mógł też zostać zadenuncjowany przez własne dzieci, które były specjalnie ku temu indoktrynowane przez partię rządzącą.

Ale czemu w ogóle o tym piszę? Co to ma wspólnego z tematyką bloga? I dlaczego ostatnio pisałem o tym, że feminizm może prowadzić nas do totalitaryzmu? Już wyjaśniam.

 

Skutki feministycznej retoryki dla społeczeństwa

Powszechność fałszywych oskarżeń o przemoc domową i prawna dyskryminacja mężczyzn, sprawia że ci często ratują się poprzez zdobywanie nagrań z użyciem dyktafonów, podsłuchów i ukrytych kamer. Obecnie już dostęp do takiej technologii jest na tyle duży, że każdy z nas może sobie zrobić Big Brothera we własnym domu, i to naprawdę tanim kosztem. Wszystko dostępne w internecie po paru kliknięciach.

No i nie powiem, rozwiązania te są bardzo przydatne, zwłaszcza przy rozwodzie,  z toksyczną kobietą. Ale używanie sprzętu szpiegowskiego, nie kończy się na obronie przed popieprzoną żoną. To wszystko idzie dalej.

Kolejna sprawa to powszechność fałszywych oskarżeń o gwałt. Która sprawia, że mężczyźni zaczynają brać na poważnie stosowania nagrywania także i w tej kwestii. Można sobie o tym poczytać np. w tematach na portalu Reddit, tyczy się to zwłaszcza USA, gdzie fałszywe oskarżenia stały się wręcz modą. Są to pomysły dotyczące nagrywania np. tego co się dzieje przed seksem lub tuż po nim, żeby było widać, że kobieta była chętna. Niektórzy rozważają też nagrywanie samego stosunku, przynajmniej samego dźwięku. I na tym jeszcze temat się nie kończy

Kolejny problem to fałszywe oskarżenia o molestowanie, wiążące się z brakiem konkretnej definicji, czym jest molestowanie. Przez co każde zachowanie może zostać uznane za molestowanie. Dlatego po #MeToo wzrosło zainteresowanie inwestowania w ukryte kamery i tym podobnych rozwiązań wśród bogatych mężczyzn, którzy mają najwięcej do stracenia i są najbardziej opłacalnym celem do wyłudzania odszkodowania.

W następnej kolejności będą to po prostu mężczyźni, także i ci zwykli. A zaraz potem również kobiety. Dlatego, że kobiety także coraz częściej padają ofiarą fałszywych oskarżeń, przykładowo już padają fałszywym oskarżeniom o stalking, kobiety pracujące z dziećmi przyznają, że boją się oskarżeń o pedofilię, oskarżenia o bliżej nieokreśloną „mowę nienawiści” dotykają już wszystkich bez względu na płeć, a wraz z rosnącą świadomością społeczeństwa, co do tego, że kobieta może być sprawcą coraz więcej będzie także oskarżeń o gwałt, czy molestowanie mężczyzn (lub innych kobiet). A przed oskarżeniem nie ochroni nawet bycie jedną z liderek MeToo, co jak widać już się dzieje. 

Tak więc zmierza to do miejsca, gdzie trzeba będzie nagrywać każdą relację z drugim człowiekiem. I wtedy mamy Panoptikon, w każdej chwili z dużym prawdopodobieństwem można będzie uznać, że ktoś właśnie nas nagrywa. A takie nagranie może łatwo wycieknąć do internetu albo np. wpaść w ręce policji, która oficjalnie nie inwigilowała obywatela, tylko zgodnie z prawem przejęła nagranie od innego obywatela. I tak społeczeństwo samo na siebie nałoży kajdany. Zbuntowanie się wobec systemu stanie się niewykonalne. Każdy kto tego spróbuje może zostać błyskawicznie spacyfikowany przez fałszywe oskarżenie o molestowanie, gwałt, mowę nienawiści, wpisz cokolwiek. 

Nikt, żadna władza etc. nie musiała inwestować grubych miliardów na inwigilację, ani powoływać Policji Myśli, to obywatele sami sobie to zafundowali, za swoje własne pieniądze. Prawda, że genialne?

 

Jak możemy to powstrzymać?

Rozwiązania w sumie są proste, ale musimy działać szybko, zanim będzie za późno. A więc co musimy zrobić? Zacznę od tego, że trzeba w końcu zacząć przyjmować jasne definicje na dane przestępstwo czy przewinienie. Czyli jeśli mowa o „molestowaniu”, tu musimy jasno określić o co chodzi. Czyli stosować konkretne terminy jak „naruszenie nietykalności cielesnej”, „stalking”, czy np. mobbing w pracy.

Tak samo zamiast używać niejasnych terminów jak „mowa nienawiści”, stosujmy terminy jasne jak: „podżeganie do nienawiści” czy zakaz propagowania systemów totalitarnych itd.

Domniemanie niewinności musi być stosowane na poważnie, a więc zarówno w wymiarze procesowym jak i pozaprocesowym. Winę trzeba udowodnić przed sądem ponad wszelką wątpliwość. Do tego czasu wszelkie dane osób oskarżonych muszą pozostawać anonimowe. Jako społeczeństwo musimy też rozumieć, że oskarżony nie równa się winny i nie można nikogo poddawać linczowi, do czasu udowodnienia mu winy.

Kolejna sprawa, za fałszywe oskarżenia i pomówienia trzeba przykładnie karać. To muszą być wyroki więzienia oraz wysokie odszkodowania dla osób pomówionych. I tyczy się to nie tylko fałszywym oskarżeniom na policji i w sądzie, ale także pomawiania ludzi w mediach i w internecie.

Jeśli zaś idzie o kwestię nagrywania na własny użytek, to jak najbardziej powinno być legalne i dozwolone. Jako, że to faktycznie pomaga wielu ludziom uniknąć kłopotów. Jeśli zatrzymamy tę psychozę strachu, ludzie nie będą mieć motywacji, żeby tego nadużywać i nagrywać wszystko jak leci. Jednocześnie jednak należy poważnie karać za rozpowszechnianie materiałów z naszym udziałem (zdjęcia, filmy) w internecie, bez naszej zgody.

Feminizm a „Rok 1984” George’a Orwella

Big Sister Is Watching You

 
Chyba jeszcze nikt przede mną nie pokusił się o taką analizę, więc pozwolę sobie być pierwszy. Otóż opiszę poniżej dlaczego działanie feministek do złudzenia przypomina ideologię angsocu z powieści Geroge’a Orwella „Rok 1984”.

 

Dwójmyślenie

Podstawą ideologiczną partii rządzącej w „Roku 1984” było tak zwane dwójmyślenie. Polegało to na głoszeniu dwóch sprzecznych ze sobą poglądów przy równoczesnej wierze, że oba są prawdziwe. Przejawiało się to w głoszeniu haseł typu: „wojna to pokój”, „wolność to niewola”, „ignorancja to siła”. Ministerstwo prawdy zajmowało się fałszowaniem informacji, Ministerstwo Pokoju ciągłym prowadzeniem działań wojennych, Ministerstwo Miłości szpiegowaniem przeciwników politycznych, torturami i praniem mózgu, a Ministerstwo Obfitości utrzymywaniem społeczeństwa w biedzie.  

Dokładnie to samo robią feministki. Mówią o równouprawnieniu, jednocześnie co i rusz dyskryminują mężczyzn. Mówią o prawach kobiet, jednocześnie wspierają radykalny islam. Wspierają wolność seksualną i jednocześnie ultra-purytanizm, gdzie spojrzenie na kobietę jest „molestowaniem”.

 

Nowomowa

Jest to wręcz trzon feminizmu. Tworzenie swoich własnych określeń jak: patriarchat, kultura gwałtu, toxic masculinity, mansplaining, internalized sexism itd. 

 

Myślozbrodnia

Feministki całkowicie nie akceptują odmiennych poglądów. Niezgadzających się z nimi mężczyzn nazywają mizoginami i seksistami lub twierdzą, że stosują oni mansplaining. Z kolei niezgadzające się z nimi kobiety określają mianem strażniczek patriarchatu i ciemnogrodu lub zarzucają im „internalized misogyny”. Nie akceptują jakiejkolwiek dyskusji na argumenty.

W dodatku wśród samych feministek funkcjonują wytyczne, jakie poglądy są dopuszczalne. Używa się tu określeń „dobra feministka” i „zła feministka”. Które brzmią niemalże jak wprost wyjęte z „Roku 1984” odpowiedniki „dobromyślaka” i „myślozbrodniarza”.

 

Zmienność przeszłości, fałszowanie historii

„Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość”.

Jedną z najważniejszych metod propagandy, stosowaną w „Roku 1984” było ciągłe fałszowanie historii. Dokładnie te same metody są stosowane w feminizmie. Np. poprzez pomijanie faktu, że większość mężczyzn również nie miała praw wyborczych w historii, czy przez opowiadanie o rzekomej „zasadzie kciuka”, która nigdy nie istniała.

 

Zmienność poglądów z jednoczesnym twierdzeniem, że „tak było zawsze”

W „Roku 1984” kiedy doszło do jakiejś ważnej zmiany, natychmiast zaczęto uważać, że tak było od zawsze. Przykładowo, kiedy Oceania przestała prowadzić wojną z Eurazją, a zaczęła prowadzić wojnę ze Wschódazją, automatycznie zaczęto twierdzić, że Oceania zawsze była w stanie wojny ze Wschódazją.

Tak samo jest w feminizmie. Przykładowo, feministki twierdzą, że prawo do aborcji jest nieodłącznym prawem kobiet. Przeciwników aborcji nazywają wprost „wrogami kobiet”. Jednocześnie tuszują fakt, że pierwsze feministki sprzeciwiały się aborcji.

Porównajmy. Orwell: Oceania prowadzi wojnę z Eurazją -> zmiana -> Oceania teraz prowadzi wojnę ze Wschódazją -> Ocenia zawsze prowadziła wojnę ze Wschódazją. Feminizm: feministki  sprzeciwiają się aborcji -> zmiana -> feministki teraz są za aborcją -> feminizm zawsze popierał aborcję.

 

Logika i nauka nie mają znaczenia 

Jeśli partia i Wielki Brat tego chcą to 2+2 to czasem 5 albo 3. A teraz spróbuj wytłumaczyć feministce, że istnieją różnice między mężczyzną i kobietą np. w budowie mózgu albo spróbuj przedstawić argumenty ekonomiczne przeczące rzekomej dyskryminacji płacowej. Powodzenia. 🙂

 

Ewaporacja

Ewaporacja w „Roku 1984” polegała na całkowitym wymazaniu przeciwnika politycznego z historii. Feministki nie mają fizycznej możliwości do jej wykonywania, ale niewątpliwie próbują tak zbojkotować wybrane osoby, żeby możliwie nikt nie dowiedział się o ich istnieniu. Przykładowe osoby które zostały poddane takiej próbie to np. Erin Pizzey czy Esther Vilar.

 

Końcowa konkluzja

Niektórzy pewnie uznają, że tym razem postanowiłem napisać lekki tekst, pisany trochę bardziej „dla jaj”. Jednak chciałem podkreślić, że piszę to zupełnie poważnie. Te zbieżności nie są przypadkowe. Orwell w swojej wizji wzorował się w dużej mierze na systemie komunistycznym, z którego feminizm właśnie się wywodzi, podmieniając proletariat na kobiety, burżuazję na mężczyzn, a kapitalizm na „patriarchat”.

Pomyślcie teraz tak. Żyjąc w cywilizacji zachodniej przywykliśmy do takich praw obywatelskich jak domniemanie niewinności, wolność słowa, czy prawo do własności prywatnej. Co musiałoby się stać, żeby miał odrodzić się totalitaryzm? Kto mógłby tak namieszać? Czy poza feministkami znacie jakąkolwiek inną opcję w polityce, która czepia się wspomnianych wartości? Komunistów i nazistów już praktycznie nie ma. Czy pozostał jeszcze ktokolwiek inny?

Ps. To jeszcze nie koniec. W następnym artykule omówię czym jest tzw. Panoptikon i jak autentycznie feminizm może prowadzić do totalitaryzmu.

Założyłem konto na Steemit

Steemit

 

Kolejne miejsce gdzie można znaleźć mnie i moją twórczość to Steemit. Jest to kolejny zdecentralizowany portal społecznościowy oparty na technologii blockchain, na którym w dodatku można zarabiać (tzw. steem dollary można wymienić na bitcoin, litecoin lub inną kryptowalutę, którą można następnie sprzedać na giełdach lub kantorach). Oferuje również dostęp do różnych portali zewnętrznych opartych na tej samej technologii blockchain, powiązanych jednocześnie z głównym kontem, takich jak DTube (portal do wrzucania filmów jak YouTube), Busy.org (kolejny portal społecznościowy), DLive (do tworzenie streamów na żywo), Strimi (odpowiednik Wykopu), Dmania (serwis z memami), DSound (coś jak SoundCloud) i wiele innych.

Mój nick na Steemit to ludomir, czyli tak jak na WordPressie, z tą różnicą, że na Steemit nicki zaczynają się z małej litery. Jednocześnie otworzyłem także swoje konto na DTube, gdzie w ramach dywersyfikacji wrzucam te same filmy, które można znaleźć na moim kanale YouTube, oraz kanale na Dailymotion.

Najłatwiej jednak jest po prostu przeglądać mój główny profil na Steemit. Na mojej tablicy wyświetla się wszystko. Obojętnie czy napiszę jakiś tekst, czy wrzucę film na DTube, czy jakiś link na Strimi, czy zrobię cokolwiek innego, wszystko to pojawia się na głównym koncie Steemit. Zatem zachęcam, kto ma taką możliwość do wspierania mnie na tamtym portalu, dawania głosów upvote (łapka w górę) przy moich treściach, komentowania, udostępniania itd. Każde wsparcie się przyda i za każde z góry dziękuję. 🙂

Wiem, że dla początkujących Steemit możemy wydawać się portalem skomplikowanym, dlatego polecam obejrzeć poniższe pomocne materiały, objaśniające z czym to się je. Opis rejestracji na Steemit (i przy okazji DTube):

 
Więcej o samym portalu Steemit:

 
Ps. Oczywiście moje blogowanie na WordPressie także będzie dalej kontynuowane. Polecam również zajrzeć do mojego poprzedniego tekstu na temat dywersyfikacji w mediach społecznościowych.

Nienawiść do kobiet – błąd którego nie wolno popełniać

Mężczyzna i kobieta

 

Wraz z tematyką sprzeciwu wobec dyskryminacji mężczyzn nieustannie jak bumerang powraca pewien problem. Otóż wśród mężczyzn słusznie zauważających niesprawiedliwe traktowanie płci męskiej można znaleźć facetów przelewających wszelkie złe emocje na wszystkie kobiety. Są również mężczyźni, którzy po swoich negatywnych doświadczeniach z kobietami, wyrabiają sobie negatywny obraz kobiety, każdej kobiety. No i właśnie o tym dziś będzie, dlaczego takie podejście jest złe i szkodliwe, i trzeba się mu przeciwstawiać.

 

Nie obwiniajmy kobiet (wszystkich)

Zacznę od tego, że wina za to, że istnieje dyskryminacja mężczyzn nie leży w tym, że jakiś kolektyw kobiet sprzysiągł się przeciwko kolektywowi mężczyzn, żeby ich uciskać. To taki sam mit, jak rozpowszechniany przez feministki mit, o tym, że mężczyznom na niczym innym nie zależy tylko na rządzeniu, kontrolowaniu i krzywdzeniu kobiet.

Przyczyną dyskryminacji mężczyzn jest gynocentryzm oraz luka empatii. A więc przyczyny czysto psychologiczne i kulturowe, które sprawiają, że społeczeństwo przykłada większą wagę do problemów kobiet niż mężczyzn. Ten błąd popełniają przedstawiciele obojga płci, zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Grunt to potrafić dostrzec te zjawiska i nie popełniać tych samych błędów logicznych i poznawczych, co niektórzy ludzie. I jak to mówi prof. Janice Fiamengo zamknąć tę lukę empatii płci. To uświadomić może sobie zarówno mężczyzna, jak i kobieta.

Oczywiście swoje dokładają również feministki. Tyle, że feminizm to prostu polityczne przedłużenie gynocentryzmu. Feministki zwyczajnie wykorzystują te mechanizmy psychologiczne i błędy poznawcze w myśleniu wiele ludzi na swoją korzyść. No i nie wszystkie kobiety popierają feminizm. A niektóre z nich popierają go, dlatego że wierzą, że naprawdę oznacza on równość płci. O istnieniu mężczyzn, którzy popierają i finansują organizacje feministyczne w celu manipulowaniu społeczeństwem też wszyscy wiemy.

 

Nienawiść do kobiet jest bardzo niezdrowa i obciążająca dla psychiki

Zbierając w sobie negatywne emocje wobec kobiet sam sobie szkodzisz. Będzie się to odbijać na twoim życiu uczuciowym i seksualnym (chyba że akurat jesteś gejem), ale to nie wszystko. Kobiety stanowią połowę społeczeństwa i wszędzie jest ich pełno. I w twojej rodzinie, pracy, na uczelni i wszystkich miejscach, które codziennie mijasz. Wystarczy, że wyjdziesz na zewnątrz na zwykły spacer, a po drodze miniesz wiele niewiast. Mając negatywne skojarzenia z kobiecą istotą można sobie naprawdę „zryć banię”.

Kolejna sprawa, zawsze powinniśmy oceniać konkretne jednostki, a nie grupę. Jeśli ktoś (konkretna osoba) nie zrobił nam nic złego, nie powinnyśmy go negatywnie oceniać, dopóki to się nie zmieni. Na tym w końcu także polega domniemanie niewinności, którego chcemy bronić, prawda?

Na koniec zostaje kwestia czysto emocjonalna. Wiem, że niektóre fakty naprawdę szokują. Np. ponad 126 tys. rocznie fałszywych oskarżeń o przemoc domową w Hiszpanii, czy 25 tys. spraw rocznie w sprawie alienacji rodzicielskiej na biurku Rzecznika Praw Dzieci w Polsce. Ale pomyślmy z czego to wynika?

Pewna część społeczeństwa (obojga płci), jakieś kilka procent to psychopaci. Kolejne kilka procent to osoby z borderline, kolejna grupa to np. osoby z chorobą afektywną dwubiegunową itd. W dodatku złe rzeczy czynią nie tylko osoby z zaburzeniami osobowości, dochodzą również inne czynniki. Przyjmijmy, że łącznie tak pi razy drzwi 20% kobiet to kobiety bardzo toksyczne. Jeśli w danym kraju mieszka np. 20 mln kobiet, to już mamy 4 mln kobiet, które mogą czynić niegodne czyny. Jeśli taka grupa ludzi otrzymuje możliwość wykorzystania systemu na swoją korzyść, efekt będzie widoczny.

A w dodatku dobrzy ludzie również mogą się demoralizować w określonych warunkach. Psycholodzy nazywają to efektem Lucyfera. Nie dość, że nikt nie ma wypisane na twarzy kim jest (psychopaci i osoby z borderline potrafią oszukiwać nawet wykwalifikowanych psychiatrów) to jeszcze nie wiadomo, komu co nagle „odwali”. Jak wiemy z historii np. państw totalitarnych, wśród mężczyzn również można było znaleźć ludzi, czyniących zło, jeśli system na to pozwalał. To jest dokładnie ten sam schemat. 

Zwyczajnie nie da się funkcjonować w systemie, który nie gwarantuje praworządności, równości wobec prawa dla wszystkich, praw człowieka, domniemania niewinności, rzetelności procesów sądowych, swobód obywatelskich itd. W ZSRR było normą, że sąsiad donosił na sąsiada, a nawet dzieci na własnych rodziców. Obraz totalnej nędzy i rozpaczy, całkowity rozpad społeczeństwa. Ale nie tyczy się to tylko państw totalitarnych. W każdym ułomnym systemie pojawią się te same problemy: niesprawiedliwość, rozpad więzi międzyludzkich, wzajemna nienawiść, wrogość i nieufność, a ostatecznie upadek społeczeństwa. Wówczas jedyne wyjście to zmiana systemu. I na tym powinniśmy się koncentrować.

 

Kobiety to nasz sojusznik, a nie wróg

Jako płeć męska stanowimy tylko połowę społeczeństwa. W dodatku wśród mężczyzn można znaleźć tzw. białych rycerzy, czyli facetów, którzy zawsze stają po stronie kobiety, bez względu na to, czy jest to zgodne z obiektywną prawdą i sprawiedliwością w danej sytuacji. Dlatego z czysto matematycznego punktu widzenia potrzebujemy, aby jakaś widoczna część kobiet również dostrzegała problemy dotyczące mężczyzn i nas poparła.

Jeśli ktoś mnie zapyta, czy kobiety faktycznie mogą to robić, odpowiem, że kobiety już to robią. O takich paniach, już kiedyś pisałem osobny artykuł.

Fakty są takie, że osobą która jako pierwsza przełamała temat tabu, przemocy kobiet wobec mężczyzn, była kobieta – Erin Pizzey. To że kobieca pedofilia występuje niemal równie często co męska, odkryła również kobieta – Michele Elliott. Z wieloma mitami na temat przemocy domowej itd. rozprawia się również wiele innych kobiet jak np. Bettina Arndt.

W 2016 r. powstały dwa ważne filmy dokumentalne na temat dyskryminacji mężczyzn. „Martyrs of Marriage” w Indiach i „The Red Pill” w Stanach Zjednoczonych. Oba stworzone przez kobiety, Deepikę Bhardwaj i Cassie Jaye.

Także i w swojej działalności dostałem kobiece wsparcie. Kiedy założyłem Fanpage tego bloga, w jego rozpromowaniu na samym początku pomogły mi dwie panie. Wpierw była to Sabina Gatti, a zaraz potem Katarzyna Tryzno, znana też jako Antyfeministyczna. Wśród moich czytelników również można znaleźć kobiety, które tak samo jak mężczyźni dadzą lajka, napiszą komentarz, udostępnią post na Facebooku itd. Nie tylko płeć męska jest tu odbiorcą.

Oczywiście pozostaje jeszcze ten problem, że u przedstawicieli obojga płci znajdą się osobniki, które traktują relacje męsko-damskie w jakiś żałosny sposób jako grę o sumie zerowej. I ciężko ich przekonać do współpracy na rzecz autentycznego równouprawnienia obojga płci. No cóż, najlepsze co można zrobić, to po prostu nie być jednym z nich.

Doszczętna kompromitacja akcji #MeToo

Akcja #MeToo

 

O #MeToo pisałem już we wcześniejszym artykule. Jednak tam skupiłem się głównie na poczynaniach Codziennika Feministycznego. A po za tym minęło już trochę czasu i doszły nowe wydarzenia, o których warto wspomnieć. Stąd dzisiejszy wpis.

MeToo jak każda panika moralna i polowanie na czarownice w historii, po kilku miesiącach swojego funkcjonowania zaczyna powoli kończyć się kompletną klapą. To było nietrudne do przewidzenia. I wiele znanych osób od początku przed tym ostrzegało. Wśród nich znalazły się np. Catherine Deneuve, Brigitte BardotLiam NeesonMichael HanekeMatt DamonMarilyn Manson i wielu innych.

Do krytyków MeToo dołączyły nawet osoby z samego mainstreamu, takie jak Agnieszka Holland, Monika Olejnik, czy Magdalena Cielecka. Wśród nich znalazła się nawet wieloletnia ikona feminizmu, czyli Margaret Atwood.

 

Już kiedyś przerabialiśmy MeToo

Zanim na dobre przejdę do tematu na wstępie przypomnę pewien fakt. Otóż taka akcja wcale nie jest niczym nowym. W USA w okresie na przełomie XIX i XX w. gdzie często dochodziło do linczów na czarnoskórych mieszkańcach kraju, stosowano dokładnie tę samą retorykę, czyli zawsze „wierzyć ofiarom”. Polegało to na tym, że jeśli jakaś biała kobieta oskarżyła czarnoskórego mężczyznę o gwałt lub molestowanie, to należało zawsze uwierzyć jej na słowo. Bez żadnego procesu i udowodnienia winy. W ten sposób zlinczowano tysiące niewinnych ludzi. Tego typu akcje były podsycane przez rasistowskie organizacje, takie jak Ku Klux Klan.

Jedną z najbardziej szokujących spraw była historia Emmetta Tilla z Mississippi. Był to 14-letni, czarnoskóry chłopiec, który został fałszywie oskarżony o molestowanie przez białą kobietę Carolyn Bryant. W następstwie został brutalnie zamordowany. Po wielu latach kobieta przyznała się do kłamstwa. Pamiętajcie o tym, kiedy zobaczycie feministyczny transparent z napisem „Believe women”. Feministki po prostu przejęły metody działania po rasistach, tyle że zamiast w Murzynów, celują w mężczyzn.

 

Poradnik „Jak zniszczyć mężczyznę?”

Pewnej feministce znudziło się udawanie i wydała własną książką pt. „How to Destroy A Man Now (DAMN)”. Jest to książka nawiązująca do akcji #MeToo, opisująca porady w jaki sposób wykorzystać fałszywe oskarżenia do zniszczenia wybranego mężczyzny.

Taka gra w otwarte karty przez feministki nie jest niczym nowym. Wykorzystywanie fałszywych oskarżeń przeciwko mężczyznom w feministycznym slangu nazywa się „polowaniem na skalpy”. W poniższym artykule mamy przykład takiego polowania na programistów z branży open source.

 

Niezła draka w „Kawiarnii Amatorska” – jak feministki przegrały z Wykopem

W kwietniu tego roku doszło do dość kuriozalnej sytuacji w warszawskiej „Kawiarnii Amatorska”. Dwie feministki Patrycja Wieczorkiewicz i Sara Czyż zostały wyproszone z lokalu za agresywne zachowanie. Oficjalny powód wyproszenia to zabawa w rzucanie w ludzi kapslami.

Jednak dziewczyny obrażone na cały świat namówiły swoje feministyczne koleżanki i białorycerskich kolegów do hejtowania kawiarni na Facebooku i wystawiania oceny „1”. W tle poszło oskarżenie o „molestowanie”, którym miało być złapanie za rękę. Ale sprawa została szybko podchwycona przez internautów. Temat znalazł się na Wykopie. Prosty „Wykop efekt” sprawił, że liczba pozytywnych recenzji i ocen „5” znacznie przebiła liczbę feministycznego hejtu.

Przy okazji, te dwie feministki były współautorkami tekstu o „papierowych feministach”. Jego wiarygodność zatem poszła w górę jak nie wiem co. W dodatku Patrycja Wieczorkiewicz to jest dokładnie ta osoba, która atakowała Monikę Płatek w swoim tekście za to, że ośmieliła się stanąć w obronie domniemania niewinności. Jak dla mnie to kolejne potwierdzenie schematu. Feministki, które atakują domniemanie niewinności i naciskają na wierzenie „ofiarom” bez dowodów robią to właśnie po to, aby móc wykorzystywać fałszywe oskarżenia dla własnych prywatnych zemst. I tak przy okazji, nie jestem lekarzem, ale leki, do brania których przyznała się w tym artykule pani Wieczorkiewicz to zdaje się są leki, które bierze się w leczeniu schizofrenii i choroby afektywnej dwubiegunowej. Jeśli się mylę, niech ktoś poprawi mnie w komentarzu.

 

Netta Barzilai zwycięża w konkursie Eurowizji

Tegoroczną Eurowizję wygrała reprezentantka Izraela z piosenką, o wyjątkowo mizoandrycznej treści. Można zobaczyć sobie tłumaczenie na język polski na portalu tekstowo.pl. Jeśli chodzi o wykonanie…. cóż, oceńcie sami:

 
Jakim więc sposobem taki gniot wygrał? Powodem jest to, że Netta Barzilai jest feministką. A sama piosenka nawiązuje do akcji #MeToo. Barzilai jako twarz MeToo? No cóż, jaka akcja, taka twarz.

Po raz kolejny widzimy też, że Eurowizja to żaden konkurs muzyczny, a zwykły polityczny folwark. Netta Barzlilai w dodatku postanowiła dodatkowo zaszokować tekstem: „Za rok w Jerozolimie”. Co było naprawdę bardzo „rozsądne” zważywszy na obecnie napiętą sytuację w tym regionie świata.

 

Fałszywe oskarżenie Morgana Freemana o molestowanie

Z całego repertuaru wymyślnych oskarżeń typu „właśnie sobie przypomniałam, że ten pan 20 lat temu poklepał mnie po plecach” w ostatnich dniach istny szczyt żenady osiągnęło oskarżenie wystosowane w stosunku do Morgana Freemana. Rzekome „molestowanie” wyglądało tak:

 
W dodatku telewizja CNN do całej sprawy dołożyła własnego fake newsa. Inne kobiety, które rzekomo miały być ofiarami molestowania, same temu zaprzeczyły. Teraz Morgan Freeman będzie się domagał od CNN przeprosin i być może odszkodowania.

W sprawie Morgana Freemana dochodzi jeszcze motyw polityczny. Freeman to czarnoskóry, ceniony aktor, który znany jest ze swojego sprzeciwu wobec poprawności politycznej i lewicowej retoryki.

 
Tak właśnie wygląda MeToo w praktyce, próba niszczenia niewygodnych ludzi. I tu możemy już postawić kropkę.

Erin Pizzey ujawnia prawdę o przemocy domowej

Erin Pizzey to założycielka pierwszego na świecie schroniska dla kobiet doświadczających przemocy domowej w Chiswick w Londynie w 1971 r. Od początku wiedziała, że kobiety również potrafią stosować przemoc wobec mężczyzn i dzieci, a większość przypadków przemocy domowej to przemoc wzajemna (obie strony stosują przemoc wobec siebie nawzajem), dlatego chciała pomagać również męskim ofiarom. A także zwrócić uwagę, na to że dzieci doświadczające przemocy, gdy dorosną często same stosują przemoc, zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

Za głoszenie niewygodnej prawdy od lat jest bojkotowana przez środowiska feministyczne. Za to udało się jej nawiązać owocną w współpracę z ruchami broniącymi praw mężczyzn, w celu wspólnego obalania stereotypów na temat przemocy domowej. Poniższy film to fragment filmu „The Red Pill”, autorstwa Cassie Jaye własnie na ten temat:

 
Polecam także przeczytać moje artykuły: o Erin Pizzey i filmie „The Red Pill”.

Dywersyfikacja w mediach społecznościowych, czyli poszerzam swoje horyzonty

Media społecznościowe

 

Do niedawna jak typowy, zwykły bloger działałem w oparciu o posiadania swojego bloga oraz jego Fanpage. Jednak ostatnio postanowiłem poszerzyć swoją działalność również na inne platformy niż tylko WordPress i Facebook. Zasadniczo z dwóch powodów. Po pierwsze, aby móc dotrzeć do szerszego grona odbiorców. A po drugie ze względu na coraz większą cenzurę w Social mediach, jak np. częste banowanie ludzi na Facebooku z byle powodów. Trzeba tu być zawsze o krok do przodu.

 

Mój nowy kanał na YouTube (i Dailymotion)

Od niedawna treści opiewające wokół tematyki przedstawianej na blogu możecie śledzić także na YouTube. W tym celu założyłem kanał pod taką samą nazwą jak nazwa bloga czyli Men’s Rights Polska. Mam zamiar umieszczać na nim przede wszystkim zagraniczne materiały z tłumaczeniem w postaci polskich napisów. Kanał jest póki co bardzo świeży, ale wrzuciłem już na nim pierwsze filmy:

 
Z racji tego, że YouTube również potrafi usuwać filmy i banować, w ramach dywersyfikacji swoje filmy wrzucam także na moim koncie na Dailymotion.

 

Minds – tu także możecie mnie znaleźć

O portalu Minds.com ostatnio zrobiło się głośno, jako że to najczęściej wybierany serwis przez ludzi, którzy postanowili poszukać alternatywy dla Facebooka. Ze względu na dostanie bana, albo po prostu w ramach dywersyfikacji. Ja również posiadam tam od niedawna konto, które znajdziecie pod nazwą MensRightsPolska.

Minds wyróżnia się na tle innych mediów społecznościowych oparciem technologii o tzw. blockchain, co zapewnia większą decentralizację, opcjonalną anonimowość dla użytkowników, mniejszą cenzurę oraz możliwość zbierania tzw. tokenów, punktów za aktywność, które następnie można wymieniać na promocję swojego konta i postów lub wymieniać je na kryptowalutę ethereum.

 
Przy okazji polecam również poczytać dlaczego ludzie (także z Polski) tak chętnie zaczynają zakładać konta na Minds:

http://www.wsensie.pl/polska/28337-przelala-sie-czara-goryczy-masowa-migracja-polskich-uzytkownikow-fb-na-inny-portal

http://nczas.com/2018/05/06/jestesmy-na-minds-com-polacy-coraz-liczniejsi-na-tym-portalu-jego-przewaga-nad-facebookiem-to-brak-cenzury-anonimowosc-i-kryptowaluta/

 
Oraz polecam zobaczyć bardzo ciekawą dyskusję na ten temat, między autorem kanału YouTube Wojna Idei i autorką strony Antyfeministyczna:

 

To jeszcze nie wszystko

W nieodległej przyszłości planuję również wystartować na innych ciekawych portalach. Być może będzie to Steemit. Możliwe, że poszukam także jeszcze innej alternatywy na wrzucanie filmów, jak np. Vimeo. Może dojdzie coś jeszcze, zobaczymy. O wszystkim będę informował na bieżąco.

Wirtualna Kampania przeciwko przemocy kobiet wobec mężczyzn i dzieci – Sabina Gatti przełamuje temat tabu

Wirtualna Kampania przeciwko przemocy kobiet wobec mężczyzn i dzieci

 

Sabina Gatti, kobieta posiadająca dużą wiedzę i doświadczenie w temacie przemocy w rodzinie (i nie tylko), znana z poruszania tematu tabu jakim jest przemoc kobiet wobec mężczyzn i dzieci w ostatnim czasie rozpoczęła swój nowy projekt.

 
Wirtualna kampania przeciwko przemocy kobiet wobec mężczyzn i dzieci, którą możemy śledzić na Facebooku zbiera fakty na temat przemocy stosowanej przez kobiety zarówno wobec mężczyzn, jak i wobec dzieci.

 
Cytując u źródła celem kampanii jest dostarczenie społeczeństwu wiedzy, o tym że:

 
-Przemoc nie ma płci:

http://mediumpubliczne.pl/2017/04/feminizm-a-prawda-o-przemocy-domowej-wobec-mezczyzn/

 
-Problem przemocy nie zaczyna się dopiero w związku osób dorosłych, ale ma swoje korzenie w dzieciństwie partnerów:

https://mediacje-rodzinne.eu/2016/07/22/dziecinstwo-a-wybor-partnera-w-zyciu-doroslym/

https://www.youtube.com/watch?v=GlvsYebSu9Q

https://sabinagatti.blogspot.com/2015/04/tak-bylismy-kochani-i-tak-nadal-kocha.html

 
Celem kampanii jest również obalenie stereotypów o kobietach i mężczyznach, bo tylko znając prawdę o obu płciach a nie tylko jednej, możemy zacząć przerywać błędne koło przemocy, o którym pisała Alice Miller , i wyeliminować przemoc w rodzinie:

https://mediarodzina.pl/autorzy/281/Alice-Miller

https://sabinagatti.blogspot.com/2013/12/z-forum-alice-miller.html

 
Przemoc można wyeliminować tylko, jeżeli będziemy starali się jej zapobiegać, a nie leczyć jej skutki. Ta kampania ma na celu zwrócenie uwagi na konieczność wprowadzenia profilaktyki zdrowia psychicznego dorosłych i dzieci:

https://sabinagatti.blogspot.com/2017/06/wczoraj-by-dzien-dziecka.html

https://www.facebook.com/Trauma-z-dzieciństwa-choroby-w-dorosłym-życiu-Sabina-Gatti-757241914403491/

 
Kampania nie jest nagonką na kobiety tylko przedstawia prawdę o kobietach. O mężczyznach wiemy już wszystko o kobietach bardzo mało i cały czas nie chcemy, żeby o niej głośno mówiono.

W rodzinie sprawców przemocy jest dwóch a nie jeden. Intensywne nagłaśnianie tylko i wyłącznie przemocy jednego sprawcy , to znaczy tego płci męskiej, a milczenie o tej płci żeńskiej, jest równoznaczne z dawaniem cichego przyzwolenia kobietom do stosowania bezkarnie przemocy wobec mężczyzn i dzieci.

Celem kampanii jest dostarczenie WIEDZY, przedstawienie PRAWDY i ROZWIĄZAŃ jak przerwać błędne koło przemocy i wyeliminować przemoc w naszym społeczeństwie:

https://www.youtube.com/watch?v=H9B5mYfBPlY

http://fundacja22.org/pl/czy-powszechne-ksztalcenie-przyszlych-rodzicow-moze-byc-droga-do-ewolucji-mentalnej-spoleczenstwa/

Epidemia fałszywych oskarżeń przeciwko mężczyznom i feministyczne szaleństwo w Izraelu

Izrael

 

W Izraelu od 150 do 200 rozwodzących się mężczyzn rocznie popełnia samobójstwo. Łącznie samobójstwo popełnia 400 mężczyzn rocznie. To bardzo duże liczby, jako że mówimy o kraju, w którym żyje zaledwie 3,5 mln mężczyzn. Główną przyczyną są tragedie jakie spotykają tysiące mężczyzn każdego roku w związku z fałszywymi oskarżeniami: o przemoc domową, gwałt, molestowanie itd.

Wystarczy, że kobieta rzuci fałszywe oskarżenie o przemoc domową, a mężczyzna traci wszystko, zostaje wyrzucony na ulicę, traci mieszkanie, majątek i kontakt z dziećmi. Z kolei kobieta składająca fałszywe oskarżenia, otrzymuje pełną i darmową pomoc prawną. Sami prawnicy dają rady swoim klientkom jak kłamać i manipulować aby zniszczyć mężczyznę w sądzie. Fałszywe oskarżenia o przemoc domową stanowią w tym kraju oficjalnie ponad 50% oskarżeń. Jednak sędzia sądu rodzinnego Assaf Zagury, przyznał, że spośród kobiet wnoszących oskarżenie o przemoc domową, kiedy obie strony zostały poddane badaniu wariografem, okazało się, że fałszywe oskarżenia sięgnęły granicy 99%

Co więcej, kobiety składające fałszywe oskarżenia o przemoc domową, gwałt lub molestowanie do niedawna (dlaczego do niedawna napiszę na koniec) nie ponosiły za to żadnej odpowiedzialności karnej. Zostało to nawet dokładnie przyklepane prawnie w 1998 r. przez Ednę Arbel, która była wówczas prokuratorem stanowym. Więcej informacji w artykule.

Jak już mówiłem poza fałszywymi oskarżeniami o przemoc domową powszechne są również fałszywe oskarżenia o gwałt i molestowanie. Są na tyle częste, że stanowią wręcz stały element gry politycznej (w sensie często wykorzystuje się fałszywe oskarżenia do niszczenia przeciwników politycznych), oraz do prywatnych rozgrywek w codziennym życiu. 

Poniżej bardzo wymowny przykład jak to działa. Taksówkarz chciał wyprosić agresywną pasażerkę. Jako, że nie chciała ona opuścić pojazdu zadzwonił na policję. Wtedy zaczęła krzyczeć, że próbuje ją zgwałcić. Policjanci aresztowali faceta, chociaż to on po nich zadzwonił, po prostu uwierzyli kobiecie. Całe szczęście, że nagrywał całą sytuację:

 

Film dokumentalny na temat fałszywych oskarżeń przeciwko mężczyznom w Izraelu

Poniżej do obejrzenia szokujący film dokumentalny o fałszywych oskarżeniach o przemoc domową, gwałt, molestowanie wykorzystywanych przeciwko mężczyznom, pokazujący jak działa system w Izraelu:

 

Światełko w tunelu

Niedawno, bo w marcu 2016 r. w końcu zmieniono prawo, wprowadzając pojęcie złośliwego oskarżenia, czyli takiego, które zostało złożone fałszywie i celowo aby zaszkodzić niewinnej osobie i to już będzie karane przez prawo. Czas pokaże, na ile ta zmiana poprawi sytuację.