Erin Pizzey ujawnia prawdę o przemocy domowej

Erin Pizzey to założycielka pierwszego na świecie schroniska dla kobiet doświadczających przemocy domowej w Chiswick w Londynie w 1971 r. Od początku wiedziała, że kobiety również potrafią stosować przemoc wobec mężczyzn i dzieci, a większość przypadków przemocy domowej to przemoc wzajemna (obie strony stosują przemoc wobec siebie nawzajem), dlatego chciała pomagać również męskim ofiarom. A także zwrócić uwagę, na to że dzieci doświadczające przemocy, gdy dorosną często same stosują przemoc, zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

Za głoszenie niewygodnej prawdy od lat jest bojkotowana przez środowiska feministyczne. Za to udało się jej nawiązać owocną w współpracę z ruchami broniącymi praw mężczyzn, w celu wspólnego obalania stereotypów na temat przemocy domowej. Poniższy film to fragment filmu „The Red Pill”, autorstwa Cassie Jaye własnie na ten temat:

 
Polecam także przeczytać moje artykuły: o Erin Pizzey i filmie „The Red Pill”.

Reklamy

Fala fałszywych oskarżeń o przemoc domową w Hiszpanii – prawo przeciwko mężczyznom

Fałszywe oskarżenia o przemoc domową w Hiszpanii

 

W Hiszpanii kobiety składają około 400 oskarżeń dziennie o przemoc domową przeciwko mężczyznom. Rocznie takich oskarżeń jest około 142 tys. z czego 90% stanowią oskarżenia fałszywe. Ponad 126 tys. mężczyzn rocznie pada ofiarą fałszywego oskarżenia o przemoc domową. Jak doszło do aż tak ogromnej skali nadużyć? Co dzieje się z fałszywie oskarżonymi mężczyznami? O tym mocno przemilczanym w mediach skandalu będzie dzisiejszy wpis.

 

Rząd Zapatero – początek nieszczęścia

Wszystko zaczęło się kiedy w 2004 r. do władzy doszła Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza, a jej lider José Luis Rodríguez Zapatero został premierem. Rządzący socjaliści wraz z współpracującymi z nimi feministkami powołali do życia nową instytucję o nazwie, (to nie żart): Ministerstwo ds. Równości – Instytut Kobiet. Tak, instytucja mająca dbać o rzekome równouprawnienie obojga płci została nazwana Instytutem Kobiet. Oryginalna nazwa to Ministerio de Igualdad – Instituto de la Mujer.

Socjalistyczno-feministyczny establishment wprowadził szereg reguł prawnych przeciwko „przemocy ze względu na płeć”. Ano właśnie, nowy porządek prawny z góry zakłada, że ofiarą przemocy domowej może być tylko kobieta. System działa tak, że wystarczy, że kobieta złoży zawiadomienie o rzekomej przemocy w związku, mężczyzna zostaje automatycznie aresztowany na co najmniej 48 godzin, po czym staje przed uprzedzonym do mężczyzn sądem jako oskarżony. W dodatku nie może już wrócić do domu, bo kobieta może składać kolejne fałszywe zawiadomienia o przemocy i ponownie wysłać go do aresztu. Przykładowo mężczyzna o nazwisku José Manuel Tome, był tak oskarżany 22 razy z rzędu, co 2-3 weekend spędzał w areszcie, dlatego że jego żona nie chciała, że miał kontakt z ich córką. Jak widać, brakuje również kar za fałszywe oskarżenia.

Dodatkowo system oferuje szereg benefitów dla kobiet, podających się za ofiary przemocy. Są to duże świadczenia socjalne, darmowy dostęp do prawników, a nawet pierwszeństwo w sprawie ofert pracy. A więc system dosłownie zachęca do składania fałszywych oskarżeń. Z kolei mężczyźni będący ofiarami fałszywego oskarżenia nie mogą liczyć na żadne wsparcie, tracą mieszkania, pracę, lądują na bruku, popełniają samobójstwa, wpadają w depresję, tracą kontakt z dziećmi itd. Oprócz mężczyzn ofiarami systemu są też dzieci tracące kontakt z ojcami oraz dziadkowie i babcie tracące kontakt z wnukami. 

Więcej szczegółów można poznać w artykule na A Voice for Men oraz w poniższym filmie dokumentalnym na ten temat: 

 

Szansa na zmiany?

Zapetero i spółka pożegnali się z władzą w 2011 r. Świadomość problemu ogromnej ilości fałszywych oskarżeń i wadliwego systemu zaczęła trafiać do opinii publicznej. Są osoby, które bardzo aktywnie walczą w tej sprawie jak pani sędzia Maria Sanahuja, czy sędzia rodzinny Francisco Serrano Castro, zwykli Hiszpanie regularnie protestują w tej sprawie na ulicach. Ale nie jest to wszystko takie proste. Jak podaje artykuł z Avoice for Men z 2013 r., pomimo, że lewica już nie rządzi w Hiszpanii, wciąż ma sporo swoich przedstawicieli w parlamencie, Trybunale Konstytucyjnym, mediach i różnych innych instytucjach. Dlatego odkręcanie sytuacji wcale nie jest takie łatwe. Mówiąc prawdę w tej sprawie można podpaść wielu nadal wpływowym osobom. Od czasu powstania tego artykułu minęło kolejne 5 lat i nadal problem istnieje, co potwierdza ten artykuł z 2016 r., aktualizowany w lutym 2017 r. Miną jeszcze długie lata zanim realnie uda się naprawić sytuację.

O tzw. przemocy ekonomicznej

przemoc ekonomiczna

 

Żeby nie przedłużać zacznę od razu od tego czym przemoc ekonomiczna jest, a czym nie jest. Na pewno nie polega ona bynajmniej na tym jak sądzi wiele feministek, że mąż nie dał żonie pieniędzy na nową sukienkę. Swoją drogą, ciekawe czy według nich jak żona nie da pieniędzy na wódkę swojemu mężowi alkoholikowi, to też jest przemoc ekonomiczna?

Przemoc ekonomiczna to krótko mówiąc wykorzystywanie uzależnienia finansowego partnera w związku do upokarzania go, manipulacji, wymuszania różnych rzeczy, czy wydzielanie pieniędzy na zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych. To również trwonienie wspólnego majątku, zaciąganie pożyczek wbrew woli partnera, naciąganie go na duże koszty finansowe itd.

 

Przemoc ekonomiczna w polskim systemie prawnym

I teraz ważna kwestia, nie jest prawdą, że w polskim systemie prawnym nie ma pojęcia przemocy ekonomicznej. Według Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie przemoc domowa to wszelkie incydenty gróźb, przemocy lub nękania (psychologicznego, fizycznego, seksualnego, ekonomicznego lub emocjonalnego) między osobami dorosłymi, którzy żyją w związku partnerskim lub są członkami tej samej rodziny, niezależnie od płci i orientacji seksualnej.

Przy zakładaniu Niebieskiej Karty również uwzględnia się ten termin. Można uznać, że ofiara przemocy doznawała przemocy fizycznej, psychicznej lub/i ekonomicznej.

 

Ponadto, Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi, że: 

„Art. 27. Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.

Art. 28. § 1. Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka.

Art. 43. § 1. Oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym.

§ 2. Jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Spadkobiercy małżonka mogą wystąpić z takim żądaniem tylko w wypadku, gdy spadkodawca wytoczył powództwo o unieważnienie małżeństwa albo o rozwód lub wystąpił o orzeczenie separacji.

§ 3. Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym„.

 

Czyli w skrócie: oboje z małżonków muszą wnosić wkład albo poprzez pracę zarobkową i płacenie rachunków albo poprzez zajmowanie się domem i dziećmi co jest traktowane jako substytut pracy zarobkowej. W przypadku braku takiego wkładu ze strony męża/żony można wnieść o nierówny podział majątku przy rozwodzie. Można nawet pozwać małżonka „pasożytującego” o alimenty, jeszcze w czasie trwania małżeństwa

Tak więc wedle obecnego prawa nie można nie dawać pieniędzy na życie niepracującego małżonka, ani nie można pasożytować np. poprzez unikanie pracy zarobkowej przy równoczesnym zaniedbywaniu domu i dzieci, ani nie można trwonić wspólnego majątku. A wyjątkowo podłe wykorzystywanie zależności finansowej do znęcania się nad drugim małżonkiem traktuje się jako przemoc domową. Praktycznie wszystkie opcje są tu uwzględnione. Czyżby zatem takim feministkom, jak posłanki .Nowoczesnej z ich szalonymi pomysłami po prostu przeszkadzało, że obecne prawo uwzględnia prawa obojga płci?

Erin Pizzey – kobieta walcząca od 40 lat z mitami dotyczącymi przemocy domowej

Erin Pizzey

 

Erin Pizzey to brytyjska pisarka i działaczka na rzecz walki z przemocą domową. W 1971 r. założyła w Chiswick (okolice Londynu) pierwsze na świecie schronisko dla kobiet padających ofiarą przemocy domowej. Prowadząc ośrodek zauważyła coś bardzo interesującego. Wśród pierwszych 100 kobiet, które zgłosiło się do jej ośrodka 62 było bardzo agresywnych. Niektóre nawet bardziej od swoich partnerów. 

Pizzey zdała sobie sprawę, że kobiety również potrafią być agresywne. Poza tym, że kobieta może być ofiarą w związku z ręki mężczyzny, występuje również przemoc wzajemna, gdzie obie strony stosują przemoc, jak i sytuacja gdzie to kobieta jest sprawcą a mężczyzna tylko ofiarą. I należy odróżnić autentycznie maltretowane kobiety, od kobiet skłonnych do przemocy. Przeprowadzając wspólne badanie wraz z Johnem Gayfordem z Warlingham Hospital udało jej się ustalić, że w około 62% przypadków mamy do czynienia właśnie z przemocą wzajemną.

Erin Pizzey udało się również ustalić, że mężczyźni padają ofiarą przemocy ze strony kobiet niemal równie często co kobiety ze strony mężczyzn. Dlatego podjęła działania na rzecz założenia takiego samego ośrodka dla męskich ofiar. Okazało się to być jednak o wiele trudniejsze, prawie nikt nie chciał poprzeć tego projektu finansowo itd.

Pizzey zauważyła również, że mało kto pochyla się nad zagadnieniem, jakie są przyczyny tego, że niektórzy ludzie dopuszczają się przemocy. W swojej książce „Prone to Violence” opisała dokładnie w jaki sposób ludzkie hormony, wyuczone wzorce z domu rodzinnego i traumy z dzieciństwa wpływają na ludzką skłonność do agresji i stosowania przemocy. Dotyczy to oczywiście ludzi obojga płci.

Jako że badania i działania Erin Pizzey były bardzo nie na rękę silnie rozwijających się ruchów feministycznych, została przez nie całkowicie zbojkotowana i zaszczuta. Zabroniono jej publicznie przemawiać, jej książki były bojkotowane, zabrano jej ośrodek z Chiswick, a nawet zaczęła dostawać listy z pogróżkami, w tym grożenie jej śmiercią.

 

Wyprowadzka do USA

W 1981 r. Erin Pizzey przeprowadziła się do Santa Fe w Nowym Meksyku, tam również działała na rzecz walki z przemocą, a także w zwalczanie przestępców seksualnych i pedofilów. W swoich badaniach dokonała kolejnego odkrycia, jak się okazało kobiet pedofilów jest prawie tyle samo co mężczyzn pedofilów, jednak ze względu na powszechne stereotypy pedofilki dłużej pozostają bezkarne, ich liczba pozostaje w dużej mierze niedoszacowana w oficjalnych statystykach. Tu również działalność pani Pizzey spotkała się z negatywnym odbiorem ze strony feministek i innych nieprzychylnych jej osób. Z tego względu przeprowadziła się wpierw do Cayman Brac na Kajmanach, a następnie do Sieny we Włoszech. 

 

Powrót do Londynu i wsparcie dla ruchów Men’s Rights

Erin Pizzey wróciła do Londynu pod koniec lat 90-tych. Nadal działa na rzecz walki z przemocą. Od 2004 roku jest patronką ManKind Initiative, organizacji pomagającej męskim ofiarom przemocy domowej. W marcu 2007 r. wzięła udział jako gość w ceremonii otwarcia pierwszego arabskiego schroniska dla ofiar przemocy domowej w Bahrajnie. W latach 2007-2011 pisała dla gazety Daily Mail. Od 2013 r. należy do redakcji A Voice for Men i ogólnie mocno wspiera działanie organizacji typu Men’s Rights w zwalczaniu mitów dotyczących płci i przemocy. O swojej historii, temacie przemocy domowej i prawach mężczyzn opowiedziała również w filmie „The Red Pill”. Prowadzi także stronę Honest-ribbon.org/

 

Polecam również zajrzeć:

Erin Pizzey na Wikipedii (ang.)

Wywiad z Erin Pizzey

Rozmowa Cassie Jaye z Erin Pizzey: 

Sprawa Boko Haram

Sprawa Boko Haram

 

Dziś pokażę wam wyjątkowo brutalne i obrzydliwe oblicze gynocentryzmu i feminizmu. Otóż rzecz ma się o Boko Haram, czyli organizacji terrorystycznej tworzonej przez islamskich ekstremistów,  którzy regularnie dokonują zamachów terrorystycznych na chrześcijan w Nigerii. 

O czym konkretnie będzie mowa? Oddaję głos Karen Straughan, poniżej w moim zdaniem najlepszym fragmencie filmu „The Red Pill” (nie zwracajcie uwagi na hiszpańskie napisy, po prostu akurat taka wersja znalazła się na YT): 


Pani Karen opisuje tutaj sprawę porwania 200 dziewczynek przez Boko Haram. Wówczas reakcja świata zachodniego była gwałtowna, w sprawę zaangażowali się Barack Obama, Michael Obama, ONZ, rząd Wielkiej Brytanii, Minister obrony Kanady, media, celebryci, feministki itd. 

Tyle, że ci sami terroryści wcześniej dokonywali całe mnóstwo ataków, w czasie których ofiarami byli głównie mężczyźni i chłopcy. Podczas poprzednich ataków na szkoły, to dziewczynki były wypuszczane na wolność, a chłopców brutalnie zamordowano poprzez spalenie żywcem. Wówczas mało kto z zachodnich mediów w ogóle o tym wspominał. Ba, jak słusznie zauważa Karen Straughan terroryści zaatakowali dziewczynki właśnie dlatego, że zdali sobie sprawę, że krzywdzenie chłopców nie wzbudza aż takiej uwagi zachodu, żeby zyskać rozgłos musieli uderzyć w płeć żeńską.

Polecam również artykuły w temacie:
https://www.mediaite.com/online/why-did-kidnapping-girls-but-not-burning-boys-alive-wake-media-up-to-boko-haram/
https://www.pbs.org/newshour/show/happened-10000-boys-kidnapped-boko-haram

Błędne koło przemocy

Błędne koło przemocy

 

Temat szalenie ważny zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet i w ogóle dla wszystkich, którzy chcą aby na świecie było mniej zła, przemocy i niesprawiedliwości. 

Jak już pisałem w jednym z poprzednich wpisów kobiety również potrafią stosować przemoc zarówno wobec mężczyzn, jak i swoich dzieci (jak i wobec innych kobiet). Temat kobiet jako sprawców w naszej gynocentrycznej kulturze pozostaje tematem tabu. W dodatku w sądach rodzinnych wciąż obowiązuje niepisana zasada „najgorsza matka jest lepsza niż najlepszy ojciec”. 

W rezultacie lekceważy się zjawisko przemocy kobiet wobec dzieci. Mało tego ojciec, który chce ratować dzieci od toksycznej matki jest na z góry przegranej pozycji. Sąd i tak zazwyczaj przyznaje dzieci matce, kobieta może pomawiać mężczyznę o różne złe rzeczy, ograniczać kontakt z dzieckiem itd. Jakie ma to skutki dla rozwoju dziecka nie trudno zgadnąć, bo chyba nikt rozsądny nie sądzi, że przemoc matki wobec dziecka jest mniej szkodliwa niż przemoc ze strony ojca? Ale po kolei.

 

Prosta i logiczna kalkulacja

Sabina Gatti, która od lat stara się podnieść świadomość w naszym społeczeństwie co do stereotypów dotyczących płci i przemocy w rodzinie na swoim blogu przedstawia taką oto logiczną kalkulację:

W czyich” rękach” każdy dorosły wyrastał i wyrasta jeszcze dzisiaj, możemy odpowiedzieć sobie sami:

  • 9 miesięcy w łonie matki
  • po urodzeniu z matką, której pomagają inne kobiety, jej matka, teściowa, siostra, kuzynka, przyjaciółka, niańka,
  • potem żłobek
  • potem przedszkole
  • szkoła podstawowa
  • i gimnazjum

Ilu mężczyzn pracowało i pracuje w tych instytucjach?

Mężczyznom można zarzucić wielką nieobecność i dołożenie ręki do przemocy wobec własnych dzieci ale przemocy uczymy my matki! i my matki niszczymy psychikę córek i synów!

 

To właśnie kobiety jako matki, babcie, teściowe, opiekunki, przedszkolanki, nauczycielki itd. są płcią głównie odpowiedzialną za to jak kształtuje się psychika dzieci, które później zostają dorosłymi przedstawicielami społeczeństwa. Która płeć jest zatem bardziej odpowiedzialna za, że tak się wyrażę „produkcję przemocowców” w społeczeństwie? Pytanie retoryczne…..

 

Skutki braku ojca w wychowaniu 

Jak pokazują wyniki badań z Kanady:

  • 85% młodych przestępców w więzieniach pochodzi z rodzin bez ojca.
  • 90% wszystkich bezdomnych dzieci i dzieci uciekających z domów to dzieci wychowywane bez ojca.
  • 70% młodzieży w państwowych placówkach opiekuńczych pochodzi z domów bez ojca. 
  • 85% dzieci wykazujących zaburzenia zachowania to dzieci wychowywane bez ojca.
  • 75% dzieci w wieku dojrzewania w ośrodkach odwykowych wychowywało się bez ojca. 
  • 71% uczniów rezygnujących z nauki na poziomie szkoły średniej pochodzi z domów bez ojca.
  • 63% nieletnich samobójców pochodzi z domów bez ojca.
  • 85% gwałcicieli motywowanych chęcią rozładowania złości wychowało się bez ojca. 
  • 40% matek podaje, że ingerowały w spotkania dzieci z ojcem w celu ukarania byłego małżonka.
  • 50% matek nie widzi żadnej wartości w utrzymywaniu kontaktów ojca z dziećmi.

Takie oto skutki dla dzieci przynosi dyskryminacja ojców.

 

Przemoc kobiet wobec dzieci

Jak widzimy już sam brak ojca w wychowaniu potrafi być zły dla dziecka. A co dopiero jeśli matka dziecka stosuje wobec niego przemoc? Skutki wpływają na całe jego życie. Takie dzieci mają poważne problemy w relacjach z ludźmi w dorosłym życiu, zaburzoną psychikę i problemy emocjonalne. A także nierzadko same wyrastają na sprawców przemocy, bo przemoc rodzi przemoc

O istnieniu przemocy ojców wobec dzieci wie prawie każdy. Gorzej jest ze świadomością społeczeństwa z tematem przemocy stosowanej przez matki, bo przecież powszechny stereotyp głosi, że „każda matka kocha swoje dziecko”. Tymczasem według badań: matki stosują przemoc wobec dziecka częściej niż ojcowie, a chłopcy padają ofiarą częściej niż dziewczynki.  

Matki lub inne kobiety sprawujące opiekę nad dzieckiem mogą stosować przemoc fizyczną, psychiczną, a także seksualną. 

Zwłaszcza ta ostania jest niesamowitym tematem tabu. Tymczasem jak pokazują najnowsze badania seksuologiczne, kobieca pedofilia, jest zjawiskiem dużo częstszym niż się wydawało do całkiem niedawna. Tu polecam wywiad z seksuologiem specjalizującym się w tym temacie:
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,17943350,Seksuolog_sadowy__Nie_dowierzamy__ze_pedofilem_moze.html

Powszechny pogląd jakoby pedofilia u kobiet występowała znacznie rzadziej niż u mężczyzn przez wiele lat brał się stąd, że seksuolodzy opierali się na statystykach sądowych. Tyle że sądy przez lata wydawały wyroki na podstawie rzekomo „naukowej” wiedzy seksuologicznej, typowy przykład błędnego koła. Jak czytamy w wywiadzie, pedofilki są po prostu dużo rzadziej wyłapywane i skazywane, są bardziej bezkarne i działają dłużej niż męscy pedofile. 

A teraz o tym jakie to przynosi konsekwencje nie tylko dla dzieci, ale dla społeczeństwa ogólnie, w tym również dla kobiet. Z badań przeprowadzonych w Kanadzie wynika, że od 59% do 80% męskich sprawców przestępstw seksualnych było w przeszłości wykorzystywanych seksualnie przez kobietę. Motywem dokonania gwałtu nie jest akt seksualny a: siła, dominacja, złość i sadyzm. 93% sprawców którzy na swoje ofiary wybierają tylko kobiety, to właśnie ci, którzy byli wykorzystani przez kobietę.

Dokładnie to samo przed laty pisała Alice Miller w książce „Gdy runą mury milczenia”, przedmowa do wyd. z 2003 r.: „Pewna feministka socjolog, przysłąła mi wyniki badań dotyczących młodych mężczyzn, którzy odsiadywali w więzieniach kary za gwałt na napadniętych na ulicach kobietach. Gwałcenie i upokarzanie anonimowych kobiet nie miało nic wspólnego z seksualnością, chociaż te przestępstwa nazywano przestępstwami na tle seksualnym. Mężczyźni działali z zemsty za doznane kiedyś, a całkowicie wyparte uczucie bezradności i bezsilności. Przy pomocy niewinnych ofiar mogło ono nadal pozostać ukryte w podświadomości. Okazało się, że wszyscy ci mężczyźni byli we wczesnym dzieciństwie gwałceni przez swoje matki, które stosowały jawnie seksualne praktyki lub lewatywe , albo i jedno i drugie.”

Z kolei badania przeprowadzone we Włoszech wykazały, że 78% pedofilów płci męskiej, było wykorzystywanych w dzieciństwie przez kobiety, głównie matki.

 

Mam nadzieję, że teraz rozumiecie na czym polega błędne koło przemocy? Brak reakcji na przemoc kobiet wobec dzieci, skutkuje tym, że mamy w społeczeństwie więcej sprawców przemocy, zarówno wobec kobiet, mężczyzn i dzieci. Dlatego jeśli naprawdę chcemy zatrzymać przemoc, musimy przerwać to błędne koło. Przestać dyskryminować mężczyzn i ojców, przestać powielać stereotyp że zawsze matka jest lepszym rodzicem od ojca, przestać lekceważyć problem toksycznych i przemocowych matek. Bo nie, nie każda matka kocha swoje dziecko i jest dobrym rodzicem, nie każda.