A co z kobietami?

Prawa kobiet

 
Zbliża się Dzień Kobiet i z tej okazji postawiłem napisać tym razem o problemach dotykających kobiet.

 

Mówienie tylko o problemach jednej płci jest szkodliwe

Z powyższym zdaniem w zupełności się zgadzam. To jeden z największych błędów jakie popełniają feministki, nawet te które niby są liberalne i niemizoandryczne. Ciągłe skupianie się tylko na jednej stronie medalu sprzyja polaryzacji w myśleniu i fałszuje obraz rzeczywistości. Jak zatem mogę odpowiedzieć na zarzut: „Dlaczego więc sam to robisz”?

Otóż, faktycznie piszę głównie o problemach dotyczących mężczyzn, ale robię to na tym konkretnym blogu. To nie jest jedyna rzecz, którą się zajmuję, ani tym bardziej jedyna rzecz na temat której mam świadomość. Na dobre 4 lata zanim powstał ten blog założyłem bloga Liberum Cerebrum, na którym pisałem i w sumie do tej pory jeszcze piszę (choć już mniej aktywnie jak kiedyś) na temat wolności, praw człowieka i świadomości, obrony przed manipulacją. Tam żadnego podziału na płeć nigdy nie robiłem, wspominam o krzywdach, które ponoszą zarówno mężczyźni jak i kobiety. Z kolei swój profil na portalu Steemit prowadzę w sposób trochę bardziej wielotematyczny niż blog Men’s Rights Polska.

Temat dyskryminacji mężczyzn postanowiłem podjąć jako osobny wątek dlatego, że zorientowałem się, że istnieje taka potrzeba. O męskich problemach mówi się bardzo mało w stosunku do tematyki praw kobiet, a jak to mówią „samo się nie zrobi”. Paul Elam powiedział kiedyś, że celem Ruchu Praw Mężczyzn jest tak naprawdę to, żeby żaden ruch praw mężczyzn czy praw kobiet nie był już potrzebny, żeby wszyscy mieli równe prawa. I zasadniczo mniej więcej o to w tym wszystkim chodzi.

Natomiast nie zmienia to faktu, że mam świadomość co do problemów dotyczących kobiet. Powiedziałbym nawet, że mam świadomość w tematach, które pomijają organizacje feministyczne, jako że nie pasuje im do ideologii, jak np. przemoc kobiet wobec kobiet, czy tego że kobiety również padają ofiarami fałszywych oskarżeń o przemoc (zwłaszcza wobec dzieci). Tak samo mam świadomość, że grup pomijanych i dyskryminowanych jest więcej: dzieci jako ofiary przemocy i alienacji rodzicielskiej, rodzice, którym odebrano dzieci bez powodu, osoby starsze i niepełnosprawne jako ofiary przemocy domowej. Istnieje też np. dyskryminacja osób z depresją, nerwicą, lub fobią społeczną, które są bardzo często nierozumiane przez społeczeństwo.

 

Problemy kobiet i jak im zaradzić?

OK, przejdźmy zatem do tematu. Jak rozwiązać typowe problemy dotyczące kobiet?

 
Niższe zarobki

Co prawda różnice w zarobkach pomiędzy mężczyznami i kobietami wynikają z indywidualnych wyborów (mężczyźni częściej wybierają lepiej płatne zawody, pracują dłużej, biorą więcej nadgodzin, mniej zwolnień itd.), a tzw. wage gap to mit, to istnieje pewne zjawisko, które można by określić terminem „samospełniającej się przepowiedni”. Oznacza ono, że jeśli kobieta sama wierzy, że gorzej wykonuje daną pracę niż mężczyzna, faktycznie zaczyna robić to gorzej. To samo jest z edukacją. Dlatego potrzeba bardziej indywidualnego, nie stereotypowego podejścia do każdego człowieka i większej asertywności, odwagi w działaniu.

Powiedziałbym też, że rodzice powinni uczyć swoje córki zaradności, przedsiębiorczości i finansowej odpowiedzialności, a nie tylko jak zdobyć męża, który ją utrzyma. Rozumiem, że niektórzy są zwolennikami bardziej tradycyjnego modelu rodziny, ale dobrze by było, aby możliwie każda kobieta posiadała choćby samą umiejętność radzenia sobie z zarabianiem pieniędzy, która zawsze może się przydać.

 
Przemoc wobec kobiet

W kwestii przemocy domowej, jednym z większych problemów jest bardzo niska wiedza w społeczeństwie na temat psychologicznego aspektu tego zjawiska. Ludzie zazwyczaj nie mają pojęcia na czym polegają cykle przemocy domowej, syndrom sztokholmski, zespół współuzależnienia czy wyuczona bezradność. Przekłada się to na to, że sprawcom łatwiej jest manipulować ofiarami, a osoby postronne nie rozumieją np. dlaczego ofiara nie chce odejść z przemocowego związku. Utrudnia to wszystko skuteczne przeciwdziałanie przemocy. Dlatego jestem zwolennikiem zwiększenia edukacji z zakresu psychologii w szkołach, możemy również propagować taką wiedzę w społeczeństwie samodzielnie. Kolejna sprawa, trzeba w końcu przełamać błędne koło przemocy, a więc przeciwdziałać przemocy wobec dzieci i prowadzić profilaktykę zdrowia psychicznego, aby dzieci nie wyrastały na sprawców przemocy.

W kwestii przemocy seksualnej, wbrew pozorom ofiary w Polsce mają dużo praw. Ale nie zawsze mają tego świadomość. Np. ma się prawo wymagać aby przesłuchujący był osobą tej samej płci, czy obecności psychologa przy przesłuchaniu. Poniżej można się zapoznać jak wygląda procedura i jakie prawa przysługują ofiarom:
http://www.siedlce.po.gov.pl/przesluchanie-w-sprawach-o-zgwalcenie-lub-seksualne-wykorzystanie-art-197-199-kk-,120.html?sLang=pl

Oczywiście ważna jest również edukacja, zapobieganie przemocy, dokładnie to samo co pisałem powyżej na temat przemocy domowej.

 
Fałszywe stereotypy na temat kobiet

Na seksizm wobec kobiet, generalizowanie itd. sam staram się zawsze reagować i wszystkich do tego również namawiam. Polecam także mój stary artykuł w sprawie sprzeciwu wobec mizoginii.

Istnieją również stereotypy dotyczące np. kobiet wykonujących „męskie” zawody. Takie stereotypy najlepiej przełamywać własnym przykładem. Jeśli ludzi przestaje dziwić, że można spotkać kobietę w zawodzie X, to dlatego, że sami spotkali się już z tym wcześniej. Byle tylko robić to dobrze, nie pakować się na siłę do czegoś do czego się nie nadajemy, tu trzeba mieć pewność, że faktycznie wybrało się dla siebie odpowiednią ścieżkę.

Reklamy

Seksistowskie definicje gwałtu w feministycznych propozycjach

Definicja gwałtu

 
Działanie organizacji feministycznych potrafi być niekiedy naprawdę obrzydliwe. W ostatnim czasie po raz kolejny byliśmy tego świadkami w Polsce.

 

Posłanki Nowoczesnej i Feminoteka w natarciu

Zaczęło się od dwóch posłanek partii .Nowoczesna Moniki Rosy i Ewy Lieder i ich propozycji, aby za gwałt uznać „brak świadomej zgody na seks”. Tak poważne przestępstwo jak gwałt musi mieć jasną definicję, żeby nie wsadzać niewinnych ludzi do więzień, więc autorka tego wywiadu starała się uzyskać informację od posłanek na czym miałoby to polegać? Jak uniknąć absurdów jak podpisanie umowy przed stosunkiem, czy nagrywania się na kamerę/dyktafon?

Jednak najwyraźniej posłanki same nie wiedzą co tak naprawdę proponują. W artykule możemy znaleźć takie kwiatki jak: „Gdy przemoc wystąpi w stałym związku, bierze się pod uwagę to, że zgoda “może być bardziej dorozumiana, a nie wypowiedziana”, liczy się kontekst czy mowa ciała. Natomiast w przypadku przelotnych znajomości typu One Night Stand, udowodnienie przez domniemanego sprawcę otrzymania jednoznacznej zgody na współżycie będzie kluczowe dla zadecydowania o poniesieniu przez niego odpowiedzialności karnej”. I jednocześnie: „Zmiana definicji gwałtu nie oznacza zniesienia postępowania dowodowego czy domniemania niewinności. Chodzi o to, żeby zmieniło się podejście do ofiary przemocy seksualnej”. Widzimy logiczne sprzeczności i jakiś dziwny purytanizm, wedle którego seks w stałym związku jest OK, ale już przelotne przygody to jakby domniemany gwałt, wszystko z ust posłanki partii, nazywającej się „Nowoczesna”.

Podejrzewam, że posłankom chodzi o zmianę definicji gwałtu na taką, jaką wprowadzono w Szwecji, której efektem stało się (to nie żart), że ludzie zaczęli ściągać aplikację na telefon z potwierdzeniem zgody na seks, ale o tym więcej napiszę trochę później.

 
Kolejne uderzenie zaserwowała nam ostatnio Fundacja Feminoteka, umieszczając taką petycję w sieci. Tu mamy znowu propozycję, żeby za gwałt uważać niebyt jasne określenie jak „seks bez wyraźnej i świadomej zgody”. I dużą manipulację faktami, jeśli chodzi o podanie pigułki gwałtu, czy celowe upicie czy odurzenie ofiary w celu dokonania gwałtu to już teraz jest uważane za tzw. podstęp i karane jako gwałt z art. 197 KK. Z kolei wykorzystanie bezradności ofiary karane jest z art. 198 KK. Ustawodawca wprowadził dwa osobne paragrafy właśnie dlatego, żeby można było karać za każdy rodzaj przemocy. Czyli karane jest zarówno celowe odurzenie/upicie ofiary, jak i wykorzystanie, że ofiara była nieprzytomna, spała czy była kompletnie pijana. Zmiana prawa nie jest więc w tym względzie potrzebna. Że już nie wspomnę, że to że średnie kary za zgwałcenie są zbyt niskie to powód żeby je podnieść (zwłaszcza dolne granice), a nie zmieniać definicję, co ma w ogóle piernik do wiatraka?

A to jeszcze nie wszystko. W petycji znalazła się także sugestia, żeby gwałt definiować jako „seksualna penetracja bez zgody ofiary”. Oznaczałoby, że aby móc zostać uznanym za ofiarę gwałtu trzeba być stroną penetrowaną, ale już nie penetrującą. W skrócie gwałt kobiety na mężczyźnie nie byłby karany w większości przypadków. Jak pokazują badania z USA, większość gwałtów kobiet na mężczyznach polega właśnie na byciu zmuszonym do penetracji. W tym celu uwzględniono w badaniach takie pojęcie jak „made to penetrate”, czyli „zmuszenie do penetracji”, dzięki czemu odkryto, że liczba męskich ofiar gwałtu jest wyraźnie wyższa niż się powszechnie przypuszcza. Po polsku pisał o tym portal Vice (swoją drogą portal feministyczny) oraz ja w artykule o gwałtach na mężczyznach.

Z kolei w Wielkiej Brytanii funkcjonuje właśnie taka archaiczna definicja gwałtu sprowadzona do bycie penetrowanym wbrew swojej woli, ale nie uznaje za gwałt bycia przymuszonym do penetracji. Dlatego nawet jeśli mężczyzna zostanie zmuszony do seksu przez kobietę np. groźbami użycia niebezpiecznego narzędzia lub zostanie odurzony i wykorzystany, nie jest uznawany za ofiarę gwałtu. Więcej do poczytania na ten temat w poniższym artykule. Dodam tylko, że taka definicja uderza również w kobiety, które padły ofiarą gwałtu ze strony innej kobiety.

 

Wzór z zachodu? Raczej antywzór

Organizacje feministyczne mają w zwyczaju argumentować za danym rozwiązaniem, twierdząc, że przecież tak jest w jakimś innym kraju. Bez oceny jakie przynosi to skutki, bo po prostu inni tak mają, to musi być dobre. To rozumowanie typu: Łagry i psychuszki są złe? No przecież w ZSRR jakoś to funkcjonowało przez dobre kilkadziesiąt lat? OK, no to sprawdźmy jak takie definiowanie gwałtu jako „braku świadomej zgody” działa w praktyce.

Pierwszy wymowny przykład to Wielka Brytania. Pisałem już wcześniej, że definiowanie gwałtu tylko jako przymusowej penetracji utrudnia, a często wręcz uniemożliwia karanie kobiet jako sprawczyń gwałtów zarówno wobec mężczyzn, jak i innych kobiet. Ale to nie wszystko, na początku 2015 r. Alison Saunders, feministka będąca dyrektorką Prokuratury koronnej zaczęła wydawać specjalne wytyczne dla policjantów i prokuratorów, aby za gwałt uważać każdy stosunek bez „świadomej zgody”. Kluczowe jest tu słowo „świadomej”, wystarczy, że np. kobieta napiła się chociaż odrobiny alkoholu i już jej zgoda mogła zostać potraktowana jako „nieświadoma” (w drugą stronę to nie działa, jeśli mężczyzna też pił to nie może być ofiarą, bo nie został „spenetrowany”). Kolejna rzecz, policja i prokuratura zostały ogólnie rzecz mówiąc zindoktrynowane w duchu feministycznej ideologii.

Jakie przyniosło to wszystko efekty? Ano takie, że w styczniu 2018 r. Prokurator generalny Jeremy Wright zarządził aby wszystkie sprawy o gwałt z ostatnich lat zostały ponownie rozpatrzone. Wszystko ze względu na bardzo dużą liczbę fałszywych oskarżeń i skandaliczne błędny policji i prokuratury, które doprowadziły nawet do skazywania niewinnych ludzi. Pisałem już o tym bardzo dokładnie w tym artykule.

 
Kolejny przykład to Szwecja. W lipcu 2018 r. weszło w życie prawo według którego zgoda na seks musi być „jasno wyrażona” inaczej jest to traktowane jako gwałt. W efekcie… powstała aplikacja na telefon do wyrażania zgody na seks. I naprawdę znalazło się wielu ludzi, którzy zaczęli jej używać, popularność ciągle rośnie. Pokazuje to tylko jak ludzie czują się sterroryzowani zasadami prawnymi i kulturowymi w tym kraju.

 

Tymczasem definicja zgwałcenia w polskim prawie jest bardzo dobra

Art. 197 KK

§ 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia:

1. wspólnie z inną osobą,
2. wobec małoletniego poniżej lat 15,
3. wobec wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

§ 4. Jeśli sprawca czynu określonego w § 1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5.

 
Art. 198 KK

Kto, wykorzystując bezradność innej osoby lub wynikający z upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej brak zdolności tej osoby do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem, doprowadza ją do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

 
Te wszystkie definicje przestępstw seksualnych są bardzo dobre, ponieważ:

  1. Są neutralne pod względem płci
  2. Uwzględniają każdą formę przemocy, czyli doprowadzenie do obcowania płciowego wbrew woli ofiary zarówno poprzez przemoc fizyczną, groźbę bezprawną, jak i odurzenie, upicie ofiary, czy wykorzystanie jej bezradności.
  3. Są jasne i klarowne dla każdego, nie ma w nich niejasnych sformułowań typu „świadoma zgoda”, odchodzi problem kiedy obie strony po prostu wypiły trochę alkoholu, ale seks był dobrowolny, czy zgoda nie była wyrażona słownie, ale np. gestem itd.

 
Na koniec dodam tylko, że w ostatnich latach zaszły w Polsce takie zmiany, jak to, że gwałt jest ścigany z urzędu, ofiary muszą być przesłuchiwane w specjalnym pomieszczeniu w obecności psychologa, a całe przesłuchanie jest nagrywane, aby nie było konieczne jego powtórzenie, chyba że akurat wymaga tego postępowanie sądowe. Nie można też dać za gwałt wyroku w zawieszeniu, ponieważ po nowelizacji KK z 1 lipca 2015 r. zawiasy można dać tylko za przestępstwo do maksymalnie 1 roku więzienia. Chyba, że sąd w wyjątkowych okolicznościach takich jak pojednanie ze sprawcą zastosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, liczba takich przypadków spadła do 29 rocznie (z około 1200 wyroków). Ale uwaga, te wszystkie zmiany to nie był efekt przyjęcia Konwencji Stambulskiej, jak próbują wszystkim wmawiać organizacje feministyczne. Te zmiany wprowadził Jarosław Gowin, kiedy pełnił funkcję ministra sprawiedliwości. Ten Gowin, który akurat w rządzie PO był całkowicie przeciwny przyjęciu wspomnianej konwencji.

Wojna z męskością

Męskość

 
W ciągu ostatniego miesiąca byliśmy świadkami dwóch śmiałych ataków wymierzonych w męskość, które postaram się teraz omówić.

 

Opinia Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego

Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association – APA) wydało w styczniu tego roku opinię, o tym że „tradycyjna męskość jest szkodliwa”. O ile sam mam pewne zastrzeżenia co do niektórych elementów w tradycyjnym podejściu do mężczyzn i wychowywania chłopców, to takie postawienie sprawy zupełnie pomija wiele rzeczy. Np. pozytywne aspekty związane z cechami przypisywanymi mężczyznom, które można bardzo dobrze wykorzystać.

Męski stoicyzm jest bardzo przydatny w sytuacjach wymagających „zachowania zimnej krwi”. Zdrowa rywalizacja odbywająca się bez przemocy (jak jest w gospodarce kapitalistycznej, o czym świetnie pisał słynny ekonomista Ludwig von Mises w książce „Ludzkie działanie”) jest bardzo korzystna dla rozwoju. Jak to powiedział Dr House: „Gdyby nie konkurencja, bylibyśmy amebami”. Męski umysł, bardziej ścisły i racjonalny ma kolosalne wręcz znaczenie dla rozwoju ludzkości, wystarczy spojrzeć ilu jest mężczyzn wśród wynalazców i noblistów. Cechy męskie i kobiece zawsze były do siebie komplementarne, tak społeczeństwo się dopełnia i może funkcjonować. W raporcie pominięto też w ogóle negatywne aspekty dotyczące cech kobiecych, więc jak zwykle co złego, to zwalić na facetów.

Raport wzbudził zastrzeżenia wielu ekspertów z zakresu psychologii i psychiatrii. Zwłaszcza, że nie został wydany w oparciu o żadne badania. Poniżej odpowiedź w tej sprawie od psychologa klinicznego i terapeuty Rafała Olszaka:

 
A tu z kolei o odpowiedzi ekspertów w USA:

 

Reklama Gillette

Z kolei firma Gillette wypuściła w styczniu tego roku reklamę na temat „toksycznej męskości”, która wygląda tak:

 
Delikatnie mówiąc kampania nie przypadła do gustu wielu mężczyznom, którzy uznali ją za seksistowską i zapowiedzieli bojkot produktów Gillette i całej korporacji Procter & Gamble:
https://www.avoiceformen.com/a-voice-for-men/it-is-time-to-boycott-gillette-and-all-procter-and-gamble-products/

Do bojkotu przyłączyli się także mężczyźni z Polski:
https://czerwonapigulka.pl/gillette-walczy-z-toksyczna-meskoscia-klienci-sa-wsciekli-a-internauci-oglaszaja-bojkot-marki/

Jak widzimy film na YouTube z tą reklamą ma zdecydowanie większość „łapek w dół”. W dodatku wynik może i tak być sztucznie pompowany na plus. Internauci zauważyli takie dziwne zjawiska jak znikające dislajki, czy skokowe wzrosty lajków w krótkim okresie czasu (np. w ciągu godziny). A jeszcze na samym początku, w pierwszych 2 dniach od umieszczenia filmu, przewaga łapek w dół była zdecydowanie większa. Podejrzanym jest również to, że gołym okiem widać, że pod filmem prawie że nie ma pozytywnych komentarzy, znaczna większość jest krytyczna, skąd liczba polubień wydaje się być zawyżona. Więcej o tym do poczytania pod linkiem.

Zwolennicy kampanii próbują tłumaczyć, że reklama w rzeczywistości miała premiować pozytywne wzorce męskości (takie jak np. bycie obrońcą) w kontrze do wzorców i zachowań negatywnych. Tylko problem w tym, że wydźwięk jest taki, jakby z mężczyznami ogólnie rzecz biorąc było coś nie tak i powinni się zmienić, zostać niejako „przeprojektowani”. Firma Gillette zobowiązała się również do przekazywania miliona dolarów rocznie organizacjom feministycznym na walkę z „toksyczną męskością”.

Skoro już mowa o organizacjach feministycznych. Niestety po raz kolejny pokazały nam one swoją hipokryzję. Zawsze krytykujące utrwalania stereotypów na temat kobiet w reklamach tym razem wsparły reklamę seksistowską wobec mężczyzn. Ale to nie wszystko, wparły Gillette, które mówiąc ich własną retoryką stosuje „pink tax” i zawsze przedstawiał w swoich reklamach kobietę jako swego rodzaju dodatek do mężczyzny, nie mówiąc już o takich kwiatkach jak testy na zwierzętach.

Reklama Gillette doczekała się również takiej odpowiedzi od firmy produkującej zegarki, Egard Watches:

 
Mamy w niej pokazane pozytywne cechy męskości takie jak odwaga, kreatywność, rola ojca itd. Jednocześnie mamy też przedstawione wiele danych na temat licznych problemów dotykających w dużej mierze płci męskiej, statystyki wypadków śmiertelnych w pracy, samobójstw, bezdomności, problem alienacji rodzicielskiej itd. Jak widać po lajkach i komentarzach reklama ta została odebrana przez internautów dużo bardziej pozytywnie.

 

Jaka jest prawda z tą męskością?

Prawda jest taka, że mężczyźni, którzy stosują przemoc czy mają problemy psychiczne i emocjonalne to w większości mężczyźni, którzy byli wychowywani bez ojca oraz mieli toksyczne, przemocowe czy nieodpowiedzialne matki. Kolejnym problemem jest też zbytnie sfeminizowanie zawodu nauczyciela, przez co szkoły nie są dostosowane do potrzeb chłopców. Czyli krótko mówiąc problemem nie jest żadna toksyczna męskość, tylko właśnie zanik męskości.

Jedynie prawdą jest, że istnieje problem dotyczący stereotypowego podejścia do mężczyzn, widoczny już od dziecka, typu „chłopaki nie płaczą”, „mężczyzna się nie żali” itd. Co przekłada się potem w dorosłym życiu, na to, że mężczyźni popełniają większość samobójstw, nie szukają pomocy kiedy są ofiarą przemocy domowej, nie chodzą do lekarzy, przez co żyją średnio o 8-10 lat krócej od kobiet itd.

Ale rozwiązaniem tu powinno być odejście od myślenia stereotypowego i pozostawienie wolnego wyboru jednostce. Zastąpienie odgórnie narzuconych wzorców innymi odgórnie narzuconymi wzorcami to żadne rozwiązanie. To byłoby zwykłe psychiczne wykastrowanie mężczyzn i zrobienie z nich tworów kobieto-podobnych ze szkodą dla wszystkich.

Zwróćmy też uwagę, że męskość nie jedno ma imię. Mężczyźni przykładowo stanowią nadreprezentację w służbach mundurowych, ale również wśród wynalazców, naukowców, programistów, matematyków, analityków, a także co często się pomija wśród artystów, poetów, czy filozofów. Mężczyźni niby „nie mogą” być wrażliwi, a jednak świat doczekał się tak wielu męskich pisarzy, poetów, malarzy, czy kompozytorów, ciężko znaleźć człowieka, który by nie słyszał o Shakespearze, Goethe, Mickiewiczu, Mozarcie, Chopinie, Van Goghu, czy Salvadorze Dalim. Także w popkulturze wśród męskich postaci podbijających serca widzów można znaleźć zarówno takich twardzieli jak Rambo czy Strażnik Teksasu, jak i intelektualistów jak Dr House czy Sherlock Holmes.

Podsumowując liczy się wolny wybór. Nikola Tesla pewnie nie sprawdziłby się jako komandos, ale to dzięki niemu mamy prąd przemienny w gniazdkach. Niech każdy sam odnajdzie własną ścieżkę.

Gwałty na mężczyznach – temat tabu

Zgwałceni mężczyźni

 

Zazwyczaj kiedy mowa o ofierze gwałtu ludzie automatycznie myślą o kobiecie, koniecznie zgwałconej przez mężczyznę. Tymczasem temat jest dużo bardziej skomplikowany, istnieje również gwałt kobiety na mężczyźnie, mężczyzny na mężczyźnie, jak i kobiety na kobiecie. Dziś pozwolę sobie wziąć na tapetę wyjątkowy temat tabu jakim są męskie ofiary gwałtów

 

Gwałty na mężczyznach to mocno niedoszacowane zjawisko

Podobnie jak z pozostałymi tematami dotyczącymi przemocy wobec mężczyzn mamy problem z niedoszacowaniem zjawiska w oficjalnych statystykach policyjnych i to w wersji skrajnej. Mężczyźni będący ofiarami gwałtów mają ogromne problemy zarówno w zgłaszaniu gwałtów homoseksualnych, jak i heteroseksualnych. To jedne z największych tematów tabu jakie funkcjonują w naszym społeczeństwie.

Tymczasem jak pokazują badania z USA, w samych tylko więzieniach więcej mężczyzn pada ofiarą gwałtu w ciągu roku, niż kobiet w całym społeczeństwie. A to dopiero wierzchołek góry lodowej, gwałty nie zdarzają się przecież tylko w więzieniach.

Jak się jednak okazuje głównymi sprawcami gwałtów na mężczyznach nie są inni mężczyźni, tylko kobiety. Odsyłam do bardzo interesujących badań przeprowadzonych przez Larę Stemple, prodziekan na wydziale prawa w Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles. 

„Stemple w swoich badaniach od dłuższego czasu skupia się na tym, jak często przemoc seksualna wobec mężczyzn pozostaje utajona. W 2014 roku opublikowała pracę na temat męskich ofiar napaści, w której poddała analizie kilka ogólnokrajowych ankiet. Odkryła, że jeśli wziąć pod uwagę przypadki, gdy mężczyzna został „zmuszony do spenetrowania” drugiej osoby, wskaźniki kontaktów seksualnych odbytych bez obopólnej zgody były niemal takie same u obu płci. 1,267 miliona mężczyzn przyznało, że padło ofiarami przemocy seksualnej, w porównaniu do 1,270 miliona kobiet.

Kategoria „zmuszony do penetracji” nie przychodzi od razu na myśl, gdy mowa o napaści na tle seksualnym, jak napisała Hanna Rosin z magazynu „Slate” w komentarzu od pracy Stemple w 2014 roku. Może jednak nieść podobne psychologiczne i fizyczne skutki, w tym seksualne dysfunkcje, depresję, utratę poczucia własnej wartości i długoterminowe problemy z nawiązywaniem międzyludzkich relacji.” 

„Nowe, szeroko zakrojone studium Stemple ukazuje wyniki ostatniej telefonicznej ankiety CDC, która wykazała, że 68,6 procent męskich ofiar przemocy seksualnej jako sprawców wskazuje kobiety. Tak samo w przypadku 79,2 procent mężczyzn zmuszonych do penetracji (czyli „tej formy seksu przy braku obopólnej zgody, jakiej mężczyźni doświadczają w swoim życiu”, jak można przeczytać w pracy).”

Dalej w przytoczonym artykule na Vice.com na temat badań Lary Stemple możemy przeczytać, że więźniowie płci żeńskiej dużo częściej są wykorzystywane seksualnie przez współwięźniarki, niż mężczyzn zatrudnionych w więzieniu. W dodatku, pośród osadzonych mężczyzn zgłaszających nadużycia na tle seksualnym ze strony personelu, 80 procent wskazało jako sprawców wyłącznie kobiety, a w przypadku nieletnich ten odsetek wynosił aż 89,3 procent. Kolejny dowód na to, że gwałcicieli płci żeńskiej jest dużo więcej niż się powszechnie wydaje.

Przypominam również o badaniach z Kanady, które przytaczałem w artykule o błędnym kole przemocy. Otóż około 93% męskich gwałcicieli w przeszłości padło ofiarą przemocy seksualnej ze strony kobiety. Jest zatem matematycznie niemożliwe ażeby sprawców przemocy seksualnej było zdecydowanie więcej wśród płci męskiej, niż żeńskiej.  

 

Dlaczego kwestia gwałtu kobiety na mężczyźnie to tak wielki temat tabu?

Problemem jest to, że wielu ludzi (w tym również samych mężczyzn) nie bardzo potrafi sobie wyobrazić jak kobieta może zgwałcić mężczyznę. Pokutuje tu brak wiedzy o podstawowym fakcie, otóż większość gwałtów nie jest dokonywanych „dla seksu” tylko w celu skrzywdzenia i poniżenia ofiary. Tak samo jest z gwałtami dokonywanymi na kobietach, jak i na mężczyznach.

Większość gwałtów na mężczyznach ze strony kobiet ma charakter brutalny. W sytuacji gdy sprawcą gwałtu jest kobieta, 95,7% męskich ofiar i 47% kobiecych ofiar odnosi poważne obrażenia. Wynika to z faktu, że mężczyźni są silniejsi. Kiedy kobieta decyduje się na gwałt na mężczyźnie używa do tego czynu narzędzi. Więcej na ten temat w artykule na Newsweeku, a w nim dokładne ujęcie tematu przez znanego seksuologa prof. Lwa-Starowicza i kryminologa prof. Brunona Hołysta

Co dalej z blogiem?

blog wordpress

 

Zmiany zawsze rodzą obawy, często niepotrzebnie i niesłusznie. Ze względu na przeniesienie bloga z Onetu (Platformy Blog.pl) na WordPress postanowiłem napisać parę słów „co i jak?” Jak dalej blog będzie funkcjonował?

 

Sprawy techniczne

Najważniejsza kwestia, to to, że blog udało się bezproblemowo przenieść z Blog.pl na WordPress.com, wystarczył prosty eksport pliku XML żeby cała treść, wszystkie wpisy, zdjęcia, komentarze itd. zostały w całości przeniesione.

Kolejna sprawa, jako że Blog.pl był oparty na WordPressie, obsługa platformy bloga wygląda tutaj bardzo podobnie. Jednak pojawiły się pewne zmiany. Z przyjemnością stwierdzam, że są one głównie pozytywne 🙂

Na wstępie już mogłem zauważyć, że WordPress.com oferuje większą liczbę motywów do wyboru. Jednocześnie jednak nie doszukałem się szablonu Mystique, jaki miałem na Blog.pl, a z tych dostępnych trudno było mi znaleźć szablon, który będzie mi pasował. Ale w końcu taki znalazłem. Wybrałem szablon P2, który jak widać, sprawia, że blog wygląda trochę jak tablica Facebooka albo Twittera.

Kolejna rzecz, WordPress daje mi możliwość dużego dostępu danych do statystyk bloga, nie tylko widzę ile mam odwiedzin, w tym odwiedzin unikalnych, ale także skąd pochodzą wejścia na stronę, czy konkretny wpis, z których linków, z którego kraju pochodzą itd. Z punktu widzenia promocji bloga i jego pozycjonowania to bardzo cenne informacje. Następna zmiana na plus to możliwość wstawienia Translatora Google, który umożliwia każdemu czytelnikowi zmianę języka treści bloga na swój język ojczysty. Pozytywna zmiana to także to, że działa tutaj opcja otworzenia linku (w treści wpisu) w nowym oknie. Na Blog.pl to raz działało, raz nie, tutaj działa za każdym razem. Z tego co widzę, jest też więcej Widgetów, różnych dodatków do wyboru.

Jedynym praktycznym minusem jest brak wtyczki All in One Seo. Ale szczerze powiedziawszy, mimo stosowania jej na „starym” blogu i tak strony w Google indeksowały się po swojemu. Oczywiście zmiana adresu bloga wiążę się z tym, że trzeba go od nowa pozycjonować itd. No ale blog i tak jest nowy, więc nie jest tak dużo do nadgonienia. Lepiej że Platforma Blog.pl zamyka się teraz, niż gdyby działo się to gdy blog istniałby już od lat.

 

Kwestie dotyczące treści bloga

Zbliża się okres świąteczny, więc naturalnie że mam trochę mniej czasu na pisanie. Jednak po świętach wracam do dalszej działalności. Będę się starał, żeby na blogu pojawiał się co najmniej jeden wpis tygodniowo. Tematów do omówienia jest jeszcze bardzo dużo. Zamierzam poruszać kwestie dyskryminacji i problemów mężczyzn zarówno w Polsce, jak i w innych krajach.

Trzymajcie kciuki, pozdrawiam

Ludomir

The Red Pill (film)

The Red Pill film

 

„The Red Pill”, z ang. „Czerwona Pigułka” to film dokumentalny autorstwa Cassie Jaye o amerykańskim Men’s Rights Movement (ruchu na rzecz praw mężczyzn) i w ogóle o tematyce dyskryminacji mężczyzn. 

Zanim przejdę do tematyki filmu pozwolę sobie wspomnieć jego niesamowitą genezę. Otóż jego autorka, Cassie Jaye będąca feministką, przeglądała sobie strony internetowe szukając w Google informacji o „rape culture”. Przypadkiem natrafiła na portal A Voice for Men, czyli czołowy portal MRA na temat dyskryminacji i praw mężczyzn. Treści artykułów zaintrygowały ją na tyle, że postanowiła się spotkać z działaczami MRA w cztery oczy i nagrać z nimi serię wywiadów. Tu warto podkreślić, że Cassie była z początku do nich w sposób skrajny uprzedzona. Sądziła że są oni grupą nienawidzących kobiet mizoginów, bo tak zawsze wmawiano jej w kręgach feministycznych, w których się obracała.

Tymczasem poznała zupełnie normalnych ludzi, przedstawiających konkretne argumenty jak to ilu mężczyzn rocznie popełnia samobójstwo, jak duży odsetek stanowią mężczyźni wśród bezdomnych, jak dyskryminuje się ojców, jak mężczyźni praktycznie nie mają na nic wpływu w kwestii praw reprodukcyjnych, jak wrabia się mężczyzn w ojcostwo, a nawet w wychowanie nieswoich dzieci. Jak wykorzystuje się fałszywe oskarżenia o gwałt/przemoc przeciwko mężczyznom. Jak wielu facetów pracuje w najtrudniejszych zawodach i ulega wypadkom w pracy, jak znaczną część mężczyźni stanowią wśród ofiar wojen, jak lekceważy się męskie ofiary przemocy domowej i ofiary gwałtów. Jak mężczyźni dostają wyższe wyroki za to samo przestępstwo co kobiety i wiele innych spraw.

Autorka była zaskoczona, nie spodziewała się, że produkcja filmu tak mocno podważy jej dotychczasowe poglądy. W filmie pomiędzy scenami wywiadów widzimy również video-pamiętnik Cassie gdzie opisuje swoje refleksje, spostrzeżenia i wahania. Widać w nich dużo emocji i chęć dotarcia do prawdy. Dlatego postanawia badać temat dalej.

Żeby było uczciwie, postanawia również przeprowadzić szereg wywiadów ze znanymi działaczkami (i działaczami) feministycznymi aby przedstawić argumenty przytaczane przez MRA i pozwolić im się do nich ustosunkować. Spotyka się również z kobietami popierającymi i wspierającymi MRA. Każda ze stron ma prawo przedstawić swoje racje. Film jest godny uwagi także dlatego, że abstrahując od tematyki jest zrobiony bardzo profesjonalnie i rzeczowo, zawiera ogromną ilość faktów, danych, informacji, oraz mamy w nim wywiady z ludźmi z każdej strony barykady. Są tu działacze MRA jak Warren Farrell, Paul Elam, Harry Crouch czy Fred Hayward, feministki jak Katherine Spillar, Chanty Binx (znana jako Big Red), Darrah De Jour, męscy feminiści jak Michael Kimmel, kobiety w kręgach MRA: Erin Pizzey, Karen Straughan czy kobiety z Honey Badger Brigade.

Im dalej w las, tym Cassie coraz bardziej zaczyna rozumieć działaczy na rzecz praw mężczyzn i problemy dotyczący dyskryminacji mężczyzn, dlatego tytuł filmu nawiązuje do czerwonej pigułki, metafory wyjścia z Matriksa. Autorka swoją przygodę z kręceniem filmu nazywa również „podróżą do króliczej nory”, stąd na plakacie mamy wizerunek kobiety wpadającej do dołu.

 

Trailer filmu:

 

Odbiór filmu

Film „The Red Pill” spotkał się z dwojakim odbiorem: jednym bardzo pozytywnym i drugim bardzo negatywnym. Zacznę od tego drugiego. 

Negatywny odbiór wypłynął oczywiście ze strony środowisk feministycznych i sprzyjającym im mainstreamowych mediów. Film był nazywany „kontrowersyjnym” kiedy jeszcze był w fazie jego tworzenia. Na samym filmie można zobaczyć, że feministki w rozmowie nie są w stanie w sposób merytoryczny odeprzeć argumentów męskich działaczy. Kiedy film został już ukończony, zaczęło się jego bojkotowanie i to najczęściej przez osoby, które jak same przyznają nigdy go nie oglądały. To właśnie tak negatywny odbiór ze strony feministek sprawił, że Cassie Jaye przestała być feministką, zdała sobie sprawę, że feminizm nie oznacza żadnego równouprawnienia. Poniżej opisuje swoją historię:

 
Jednocześnie jednak film spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem internautów i ludzi, którzy go widzieli. Na IMDb ocena wynosi całe 8,5; na Filmwebie 7,8. W necie można znaleźć mnóstwo pozytywnych komentarzy na jego temat. Cassie dostała również duże wsparcie ze strony wielu blogerów i youtuberów w promowaniu swojego dzieła. 

Film doczekał się także wielu nagród: 

Louisiana International Film Festival: „Best Documentary Feature”; Idyllwild International Festival of Cinema: „Best of Festival”, „Excellence in Directing a Documentary”, „Excellence in Producing a Documentary”; Digital Hollywood Conference: „Women In Film”.

 

Cassie Jaye w TEDx Talks:

Dlaczego będąc kobietą również powinnaś wspierać prawa mężczyzn?

mężczyzna i kobieta

 

Tekst tym razem skierowany bezpośrednio do Pań. W ostatnim wpisie podawałem przykłady kobiet walczących z dyskryminacją mężczyzn. Dziś podam argumenty za tym, dlatego warto iść tą drogą:

  1. Moralność i empatia – Mężczyzna to człowiek, czująca istota, więc trzeba go traktować jak człowieka. Nic nie usprawiedliwia łamania praw człowieka, bez względu na jego płeć, wiek, pochodzenie, czy cokolwiek innego. 
  2. Pomyśl o męskich członkach swojej rodziny i przyjaciół – Z pewnością masz jakichś mężczyzn w swoim życiu, którzy są dla Ciebie ważni: ojciec, syn, mąż, brat, wujek, chłopak, dziadek, bliski znajomy, szwagier. Nie chciałabyś chyba ich krzywdy prawda?
  3. Dyskryminacja mężczyzn to broń obosieczna – Tak jak pisałem w temacie o „błędnym kole przemocy”, dyskryminacja ojców niszczy życie dzieciom, którzy potem zostają członkami naszego społeczeństwa. Przyzwolenie na przemoc matek wobec dzieci, zwiększa liczba patologii i przestępstw, w tym np. gwałcicieli i sprawców przemocy wobec kobiet. Fałszywe oskarżenia o gwałt czy przemoc domową z kolei obniżają wiarygodność prawdziwych ofiar. A np. alienacja rodzicielska może kiedyś dopaść i Ciebie, kiedy zostaniesz babcią.
  4. Na dyskryminacji mężczyzn tracimy wszyscy, Ty również  – Pomyśl ile firm nie powstało, albo upadło przez niesprawiedliwe potraktowanie mężczyzny przy sprawie rozwodowej? Ile miejsc pracy poleciało z tego tytułu, ile ciekawych towarów i wynalazków nie weszło z tego powodu na rynek? Ilu wybitnych ludzi mogło się znaleźć wśród samobójców, którzy są głównie płci męskiej? Może był wśród nich ktoś kto np. wynalazłby lek na jedną z nieuleczalnych chorób? Tego się nigdy już nie dowiemy. W dodatku mężczyźni coraz częściej nie chcą się żenić ani mieć dzieci. Pomyśl jak to wpływa na niż demograficzny? Pomyśl jak nakręcanie „polowania na czarownice” w sprawie oskarżeń o gwałt czy molestowanie może zdemotywować mężczyzn do robienia kariery w poważnych i potrzebnych zawodach, których zwyczajnie nie będzie warto podejmować, kiedy można wszystko stracić w jednej chwili. Odpowiedz sobie na pytanie: Czy chcesz żyć w społeczeństwie bez lekarzy, inżynierów, naukowców, policjantów, strażaków, o zawodach gdzie pracuje się z dziećmi nie wspominając?
  5. Wojna płci rani obie strony – Nie ma nic gorszego niż relację obojga płci traktować jak grę o sumie zerowej. Jeśli tego nie powstrzymamy dosłownie wyginiemy, bo zwyczajnie nie będą rodzić się dzieci w nowych pokoleniach. Poza tym wyobraź sobie taki świat, gdzie facet boi się do Ciebie podejść na ulicy, obawiając się oskarżenia o molestowanie, a przed seksem trzeba podpisać kontrakt w dwóch egzemplarzach. Atrakcyjna wizja? Nie sądzę. Poza tym przez całe te feministyczne pomysły, rośnie w coraz większej ilości mężczyzn, niechęć, nieufność, a nawet nienawiść w stosunku do kobiet. Nic w tym miłego ani fajnego, prawda? Mężczyźni i kobiety powinni przecież żyć w zgodzie, jedynym zwycięstwem jest tu remis. 
  6. Pomyśl o swoich dzieciach – Czy chciałabyś żeby Twój syn został fałszywie oskarżony o gwałt albo płacił alimenty na nieswoje dziecko? Czy chciałabyś żeby Twoja córka była postrzegana przez wielu jako zło wcielone, któremu nie można ufać, dlatego że jest kobietą? Tak jak już pisałem, to jak będzie funkcjonowało społeczeństwo w przyszłości, zależy od nas, ludzi żyjących tu i teraz  

Na koniec dodam, że pierwszy punkt z wyżej wymienionych powinien być najważniejszy. Chociaż punkt drugi i szósty wydają się być naturalne, a pozostałe logiczne, to nigdy nie może być tak, że coś obchodzi nas dopiero jak dotknie nas to osobiście, lub naszej rodziny i bliskich. Poczucie sprawiedliwości i empatia w stosunku do innych ludzi mają wartość uniwersalną i tak powinny być traktowane.

Ktoś mógłby mnie teraz spytać, a czy mężczyźni powinni wspierać prawa kobiet? Owszem powinni, wszyscy ludzie powinni stawać zawsze po stronie praw człowieka.


Kobiety wspierające walkę z dyskryminacją mężczyzn

Cassie Jaye

 

Zgodnie z obietnicą dzisiejszy wpis będzie o znanych kobietach, które również dostrzegają problemy dyskryminacji mężczyzn, o których piszę na blogu. Oczywiście będą to tylko przykłady, takich kobiet jest dużo więcej. Tak czy inaczej zaczynamy:

 

Cassie Jaye – Amerykańska aktorka i producentka filmów. Najbardziej znana z nakręcenia filmu „The Red Pill”, czyli filmu dokumentalnego o Men’s Rights Movement i w ogóle o tematyce dyskryminacji mężczyzn, gdzie poruszone zostały takie problemy jak: męskie samobójstwa, bezdomność, męskie ofiary wojen, nikłe prawa reprodukcyjne mężczyzn, wrabianie w ojcostwo, dyskryminowanie ojców w sądach, lekceważenie męskich ofiar przemocy domowej i gwałtu, fałszywe oskarżenia o gwałt czy przemoc, wyższe wyroki dla mężczyzn za to samo przestępstwo, wypadki śmiertelne w pracy, lekceważenie męskich problemów w mediach, mizoandria. 

Co ciekawe Cassie Jaye jest….. byłą feministką. Jadąc na spotkanie z działaczami MRA była w stosunku do nich bardzo uprzedzona, sądziła że spotka grupę mizoginów, nienawidzących kobiet, tymczasem poznała normalnych ludzi, przedstawiających realne problemy. Postanowiła więc nakręcić film, tak właśnie powstał „The Red Pill movie”, a w nim wywiady zarówno z działaczami MRA, feministkami, jak i kobietami w kręgach MRA. To w jaki sposób Cassie została potratowana przez środowiska feministyczne (krytykowanie jej za pochylenie się nad prawami mężczyzn, bojkotowanie jej filmu itd.) skłoniło ją do odrzucenia feminizmu, zdała sobie sprawę, że feminizm w żadnym razie nie oznacza żadnego „równouprawnienia”. Więcej o filmie i jego autorce:
http://theredpillmovie.com/

 

Erin Pizzey – Brytyjska specjalistka w dziedzinie przemocy domowej. Kobieta, która założyła pierwsze na świecie schronisko dla kobiet doświadczających przemocy domowej w w Chiswick (okolice Londynu) w 1971 r. Jednak z racji tego, że Pizzey opisywała również problem występowania tzw. przemocy wzajemnej oraz przemocy kobiet wobec mężczyzn, a nawet postanowiła założyć taki sam ośrodek dla męskich ofiar została całkowicie zbojkotowana przez środowiska feministyczne. Nie tylko odebrano jej głos w organizacjach „kobiecych” (czyt. feministycznych) ale także zaczęła dostawać listy z pogróżkami, w tym grożenie jej śmiercią. Tak, że musiała na wiele lat wyjechać z kraju. Dziś wspiera ruchy MRA w walce z mitami na temat przemocy domowej. Polecam poniższy wywiad z tą panią:
https://honest-ribbon.org/domestic-violence-law/refuting-40-years-of-lies-about-domestic-violence/

 

Karen Straughan – Pochodząca z Kanady żeńska działaczka MRA. Zasłynęła serią błyskotliwych filmów na swoim kanale na YouTube gdzie brawurowo punktuje feminizm, hipokryzję mainstreamowych mediów itd. Filmy te cieszą się niesamowitą popularnością wśród internautów. Prywatnie działa również w Canadian Association for Equality (gdzie jest jedną z czołowych postaci) oraz wraz z innymi kobietami popierającymi walkę o prawa mężczyzn tworzy ekipę zwaną Honey Badger Brigade, poniżej pełny skład tej grupy:
http://honeybadgerbrigade.com/the-team/

 

Janice Fiamengo – Kolejna pani z Kanady. Deklarująca się jako antyfeministka i aktywistka na rzecz praw mężczyzn. Wykładowczymi Uniwersytetu w Ottawie. Porusza tematy dyskryminacji mężczyzn, gynocentryzmu, feminizmu itd. Gorąco polecam jej prezentacje, wykłady itd., wszystko można znaleźć na YT.  

 

Bettina Arndt – Popularna seksuolożka i terapeutka z Australii, znana z krytyki antymęskiej kultury w Australii i rozpowszechniania mitów na temat płci i przemocy.

Obie powyższe panie (Janice Fiamengo i Bettinę Arndt) można zobaczyć głównie na kanale YT: Studio Brule.  

 

Deepika Bhardwaj – indyjska dziennikarka i producentka filmów dokumentalnych walcząca z prawną dyskryminacją mężczyzn w Indiach. Przede wszystkim z wykorzystywaniem 498A IPC, czyli prawie mającym chronić kobiety przez tzw. zabójstwami posagowi, które jednak zostało tak skonstruowane, że wystarczy samo oskarżenie aby mężczyzna trafił do aresztu z całą swoją rodziną (nawet dziećmi) i stanął przed wieloletnią batalią sądową. W ten sposób kobiety bardzo często wykorzystują fałszywe oskarżenia przy sprawach rozwodowych, co zaskutkowało ogromną liczbą niesłusznych aresztowań, samobójstw, przejmowania majątków na drodze szantażu itd. Dzięki nagłośnieniu sprawy przez indyjskie ruchy na rzecz praw mężczyzn jak i samą Deepikę Bhardwaj Sąd Najwyższy tego kraju zakazał zamykania w areszcie bez dowodu przy wniesieniu skargi przez żonę w 2014 r. 

Jednak fałszywe oskarżenia i szantaże nadal są wykorzystywane na masową skalę. Na temat tej tematyki Bhardwaj nakręciła film dokumentalny o nazwie: Martyrs of Marriage. Poza tym pani Bharwaj porusza również inne kwestie dyskryminacji mężczyzn w Indiach, jak to, że mężczyzna nie może zostać uznany ofiarą przemocy domowej, nie może zostać uznany ofiarą gwałtu, czy powszechność fałszywych oskarżeń o gwałt w stronę mężczyzn. Więcej o tej kobiecie:
http://www.thenewsminute.com/lives/489

 

Dr Tara Palmatier  – Terapeutka z Teksasu specjalizująca się w pomaganiu mężczyznom padającymi ofiarą toksycznych kobiet, psychopatek, kobiet z borderline, narcystycznym zaburzeniem osobowości itd. Prowadzi również stronę Shrink4men, poruszającą tematykę fałszywych stereotypów dotyczących płci i przemocy.

 

Esther Vilar – Niemiecka pisarka, najbardziej znana z napisania bestsellera „The Manipulated Man”, książki opisującej w jaki sposób kobiety manipulują mężczyznami. Za to stała się delikatnie mówiąc nielubiana przez feministki z całego świata. Została pobita przez cztery feministki w bibliotece w Monachium, na oknach jej domu malowano trupie czaszki, feministki zniszczyły biuro jej wydawnictwa w Norwegii. Vilar została zmuszona do przeprowadzki z Niemiec do Szwajcarii, a potem do Hiszpanii, w obu krajach również nie miała spokoju. W Wielkiej Brytanii organizowano nawet manifestacie przeciwko wydania jej książki. Wywiad z Esther Vilar i jej historia:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,15410791,Esther_Vilar__To_my_wyzyskujemy_mezczyzn.html

 

Christina Hoff Sommers – Amerykanka znana z krytyki współczesnego feminizmu za „irracjonalną wrogość wobec mężczyzn” i „niezdolność przyjęcia możliwości, iż płcie są równe, lecz inne”. Jednocześnie sama nazywa się siebie przewrotnie „factual feminist”, czyli „prawdziwa feministka”. W swojej działalności obala popularne feministyczne mity takie jak „wage gap”, „rape culture”, obnaża feministyczne manipulacje jak zawyżanie statystyk gwałtów, krytykuje także m. in. feministyczną „wojnę przeciwko chłopcom”. Swoje poglądy wyraża m. in. w książkach: „Who Stole Feminism?” czy „The War Against Boys: How Misguided Feminism Is Harming Our Young Men”.

 

Christine Damon – Kobieta z USA, działająca na rzecz podniesienia świadomości społecznej w sprawie fałszywych oskarżeń o gwałt, była feministka. Odrzuciła feminizm…… po 30 latach, orientując się że nie oznacza on żadnego równouprawnienia. A wszystko za sprawą tego, że jej partner został fałszywie oskarżony o gwałt i został niesłusznie zamknięty w areszcie przez jeden z bzdurnych feministycznych programów realizowanych przez amerykańską policję, a feministki pokazały, że mają gdzieś niszczenie niewinnych ludzi. Jej historia:
https://www.avoiceformen.com/feminism/why-yet-another-liberal-progressive-woman-abandons-feminism/

 

Sabina Gatti – No i w końcu kobieta z Polski. Pani Sabina jest tłumaczką, interesującą się również psychologią od ponad 20 lat. Mając duży zasób wiedzy oraz znając różne języki: angielski, włoski, szwedzki działa na rzecz obalania fałszywych stereotypów dotyczących płci i przemocy, przełamywania tabu przemocy kobiet wobec mężczyzn i dzieci itd. Polecam jej błoga:
http://sabinagatti.blogspot.com/

 

Na koniec chciałem również gorąco podziękować założycielce strony Antyfeministyczna, która wspomogła mnie w promocji bloga, a zwłaszcza jego fanpage’a w początkowym jego okresie. Dziękuję 🙂

Ruchy, organizacje i społeczności na rzecz praw mężczyzn

Prawa mężczyzn

 
Od czasu do czasu spotykam się z takim zdaniem: Skoro jest tak źle, czemu mężczyźni nie zakładają organizacji w obronie ich praw, czemu nie walczą o swoje?

Otóż tak się składa, że takie organizacje jak najbardziej istnieją, tylko nie mówi się o nich w mainstreamowych mediach, nie daje się im państwowych dotacji itd. (Swoją drogą to kolejny dowód na to w jakim to żyjemy strasznym „patriarchacie”). A w dodatku działają w nich również kobiety. Pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów takich organizacji. (Najnowsza aktualizacja z 8 kwietnia 2019 r.)

 

Organizacje z Polski

Ruch Rzeczywistego Równouprawnienia – Organizacja, której celem jest prawdziwe równouprawnienie, sprzeciwia się wykluczaniu mężczyzn z tej tematyki. Patrz też poniżej „Społeczny Rzecznik Praw Mężczyzn”

Fundacja Masculinum – Jedna z najbardziej rozpoznawanych męskich organizacji w Polsce. Porusza sprawy męskości, męskich problemów, czy stereotypów dotyczących płci, np. tego że mężczyzna również może być ofiarą przemocy domowej

Fundacja Fortior – Fundacja pomagająca mężczyznom, którzy padli ofiarą przemocy, tyczy się to zwłaszcza przemocy seksualnej lub przemocy domowej

 

Organizacje walczące o prawa ojców:

Dzielny Tata – Najbardziej „medialna” i najsilniejsza, chociaż niekiedy kontrowersyjna w swoim działaniu

Forum Matek Przeciw Dyskryminacji Ojców – Działająca przy Dzielnym Tacie organizacja tworzona przez kobiety, których synowie walczą z dyskryminowaniem ojców w sądach rodzinnych. Jako babcie walczą również o prawo do kontaktu ze swoim wnukami, jako że same również padają ofiarą alienacji rodzicielskiej

Narodowe Centrum Ojcostwa – Kolejna organizacja walcząca o prawa ojców

Centralne Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca i Dziecka – Jak wyżej

 

Portale i społeczności internetowe:

Społeczny Rzecznik Praw Mężczyzn – Nieoficjalny rzecznik praw mężczyzn w Polsce. Działa przy nim również Ruch Rzeczywistego Równouprawnienia

Męski Głos – Blog o podobnej tematyce jak mój 🙂

Bracia Samcy – Bardzo rozbudowane męskie forum, na którym poruszane są różne tematy, w tym również m. in. kwestie dyskryminacji mężczyzn. Założyciel forum Marek Kotoński prowadzi również swój kanał na YouTubeRadio Samiec, oraz kanał na Vimeo

No Co ty Tato? – Portal o tematyce dyskryminacji i praw ojców

W stronę ojca – Forum powyższego portalu, gdzie ojcowie mogą dzielić się radami, wspierać w walce o swoje dzieci i swoje prawa itd.

Swiadomosc-zwiazkow.pl – Portal o świadomości związków i relacji międzyludzkich

Szanujmy mężczyzn – kampania społeczna – Kampania na rzecz szanowania mężczyzn oraz strona poruszająca temat dyskryminacji i problemów dotyczących mężczyzn

 

Organizacje zagraniczne

Men’s Rights Movement – Czyli po prostu „Ruch praw mężczyzn”. Zainicjowana głównie przez Dr Warrena Farrella i Paula Elama amerykańska organizacja walcząca z dyskryminacją mężczyzn we wszelakich dziedzinach jak: prawa ojców, męskie ofiary przemocy domowej, fałszywe oskarżenia o gwałt czy przemoc, oszukanie na ojcostwie, mizoandryczna kultura, męskie samobójstwa itd. Ruch ten ma także swoje odpowiedniki w innych krajach jak Kanada, Wielka Brytania, Australia, Izrael. Stąd pochodzi nazwa MRA – Men’s Rights Activist – aktywista na rzecz praw mężczyzn

Justice for Men and Boys – Brytyjski odpowiednik MRM

Canadian Association for Equality – Kanadyjska organizacja walcząca o autentyczne równouprawnienie obojga płci. Działa na rzecz m.in. budowy ośrodków dla męskich ofiar przemocy domowej, podnoszenia świadomości co do tego, że mężczyzna również może być ofiarą przemocy, jak również np. tematykę praw ojców

Save Indian Family – Indyjska fundacja działająca na rzecz praw mężczyzn. Powstała głównie w celu obrony przed falą fałszywych oskarżeń o tzw. zabójstwa posagowe, i drakońskim przepisom prawa, które przez lata sprawiały że wystarczyło samo oskarżenie przez żonę bez dowodu aby mężczyzna wraz z całą rodziną trafił do aresztu, aż do roku 2014 r. gdy Sąd Najwyższy zakazał aresztowania bez dowodów. Fundacja porusza również problem innych antymęskich przepisów indyjskiego prawa, jak np. to że mężczyznę nie można uznać za ofiarę gwałtu czy ofiarę przemocy domowej. 

 

Portale internetowe:

A Voice for Men – Założony przez Paula Elama czołowy portal o tematyce praw mężczyzn, dyskryminacji mężczyzn itd. 

RealSexism.com – Strona zbierająca fakty i dane na temat dyskryminacji mężczyzn

False Rape Society – Strona o tematyce fałszywych oskarżeń o gwałt 

Oczywiście istnieje również cała masa portali, blogów i forów o tematyce MRA, The Red Pill, MGTOW itp., ale to już każdy może sobie poszukać w Google.

PS. Następny wpis będzie o kobietach wspierających prawa mężczyzn i walkę z ich dyskryminacją.

Dlaczego feminizm nie oznacza równouprawnienia? – Część druga

Feminizm


W drugiej części opiszę najważniejsze manipulacje stosowane przez feministki i skąd się w ogóle biorą. Dlaczego feministki zachowują się w ten, a nie w inny sposób? Na czym polega w ogóle sama kwintesencja feminizmu?

Zacznę od tego że tzw. feminizm to jak to ładnie określa Karen Straughan nic innego jak zbiór nieweryfikowalnych hipotez. Oparty jest o szereg mitów, przekłamań i pseudonaukowych i ahistorycznych twierdzeń, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością. Właśnie z tego względu feministki od lat próbując udowodnić że koło jest kwadratem muszą sięgać po manipulacje, kłamstwa, wykorzystywanie błędów poznawczych, erystykę itd. Przejdźmy zatem do typowych feministycznych teorii.

 

Teoria patriarchatu

Założenie jakoby mężczyźni stanowili rządzącą i uprzywilejowaną grupę, a kobiety grupę podległą. Oczywisty błąd logiczny bije w oczy już po chwili refleksji. Wpływowi mężczyźni stanowią garstkę społeczeństwa. Reszta mężczyzn nie ma żadnej władzy. Tym bardziej nie ma jej ludzka jednostka, bez względu na to czy męska czy kobieca. I świat zawsze tak funkcjonował, nawet w historii do której lubią odwoływać się feministki tylko garstka mężczyzn miała wpływy, a reszta? Albo była niewolnikami albo ciężko pracującymi robolami. W dodatku od wieków byli wysyłani na wojny. Kto miał lepiej? Kobieta z wyższych sfer, czy mężczyzna z niższej klasy? Pytanie retoryczne. Społeczeństwo wyznaczało inne role mężczyznom i kobietom, czyli np. mężczyźni pracowali a kobiety zajmowały się domem i dziećmi (chociaż to duże uproszczenie, bo kobiety też w historii zajmowały się pracą na roli, w rzemiośle, handlu itd. wszystko zależy od epoki). Czy to oznacza że mężczyźni byli wyłącznie uprzywilejowani? Nie, mężczyzna pracujący 12 godzin dziennie (lub więcej) nie robił tego aby uciskać żonę, tylko żeby utrzymać rodzinę. Zarówno mężczyźni jak i kobiety przez lata musieli walczyć o swoje prawa z władzą, z wyższymi sferami itd.

Ale dobra, zostawmy historię i skupmy się na współczesności. Nic nie wskazuje na jakieś specjalne uprzywilejowanie płci męskiej. Wystarczy spojrzeć na fakt, że mężczyźni wykonują większość najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych zawodów, stanowią większość samobójców, bezdomnych i ogólnie nie mają lekko. Prawo również nie tylko nie daje płci męskiej przywilejów, ale jest wprost przeciwnie. Kobieta dostaje za to samo przestępstwo niższą karę niż mężczyzna. Facetów zmusza się do płacenia na nieswoje dzieci pomimo testu zaprzeczającego ojcostwo, i mają trudniej będąc ofiarami przemocy domowej czy zgłaszając gwałt, nie wspominając już o niskich karach dla kobiet za fałszywe oskarżenia. W kulturze dominuje gynocentryzm. Feministyczne hipotezy nie wytrzymują więc zderzenia z rzeczywistością. W dodatku mężczyźni również mają matki, córki, siostry, żony, dziewczyny, przyjaciółki i nie mają motywacji do tego, żeby robić na złość kobietom i je „uciskać”.

Właśnie dlatego, żeby „udowodnić” istnienie „patriarchatu” feministki tak mocno starają się zagłuszyć każdego go podaje fakty dotyczące np. przemocy wobec mężczyzn, dyskryminacji mężczyzn itd. bo to zwyczajnie „psuje teorię”.

 

Wage gap – mityczna luka płacowa

Kolejnym elementem propagandy feministycznej jest twierdzenie o rzekomej dyskryminacji płacowej kobiet na rynku pracy. Jest to ekonomicznie niemożliwe, jako że płace ustalają się w wyniku gry popytu i podaży na rynku pracy. Gdyby kobiety zarabiały mniej za „dokładnie tę samą pracę” pracodawcy zaczęliby zatrudniać prawie same kobiety jako tańszą siłę roboczą. I albo mężczyźni zostaliby zmuszeni do obniżenia swoich oczekiwań płacowych albo kobiety zaczęłyby zarabiać więcej.

Feminizm manipuluje tutaj w dwojaki sposób. Po pierwsze podaje się średnie zarobki mężczyzn i kobiet ogólnie, podając że np. na każdego dolara kobieta zarabia 77 centów. Jest to zupełny absurd, gdyż nie uwzględnia się nawet kto wykonuje jaki zawód. A mężczyźni zarabiają więcej, bo zwyczajnie znacznie częściej wykonują cięższe i bardziej niebezpieczne zawody jak górnik, strażak, kanalarz, pracownik platformy wiertniczej itd. Statystycznie mężczyźni stanowią znaczną nadreprezentację w 24 z 25 najbardziej niechcianych zawodów, są też ofiarą około 93% wypadków śmiertelnych w pracy.

Po drugie w kwestii „tej samej pracy” w feministycznych statystykach nie uwzględnia się specjalizacji. Czyli np. jeśli chodzi o zawód lekarza, kobiety częściej są pediatrami, a faceci chirurgami. No i dochodzi kwestia tego, że mężczyźni zwyczajnie przepracowują więcej godzin w ciągu roku niż kobiety. Wiąże się to z macierzyństwem, które sprawia że kobiety częściej chodzą na zwolnienia, a mężczyźni wprost przeciwnie, częściej biorą nadgodziny.

Dokładniej temat został opisany w książce Warrena Farrella „Why Men Earn More”. Polecam również obszerny materiał (prawie 2h, masa badań) przygotowany przez Kamila Cebulskiego, doszczętnie obalający „wage gap”:

 

Kultura gwałtu?

Kolejny absurd opowiadany przez feministki jakoby przestępstwa seksualne na kobietach były tolerowane przez społeczeństwo. Tymczasem przestępcy seksualni stanowią najbardziej znienawidzą grupę w społeczeństwie. Nawet w świecie przestępczym i wśród więźniów znajdują się na najniższym szczeblu. Feministki próbują też wywrzeć wrażenie jakoby wszyscy „obwiniali ofiary”. Faktycznie istnieją głupi ludzie, którzy obwiniają ofiarę, że np. ubrała się zbyt wyzywająco. Sęk w tym, że feministki próbują to przedstawiać w ten sposób jakoby tacy ludzie stanowili dobre 99,99% społeczeństwa. Odbywa się to prostą metodą, wystarczy że ktoś powie np. coś w stylu „nocą lepiej na siebie uważać” i od razu feministyczny atak: „On obwinia ofiary! Wybiela gwałcicieli”. Każdy kto kiedykolwiek rozmawiał z jakąś feministką na ten temat, wie doskonale jak to wygląda 😉 .

Kolejna rzecz, od lat organizacje feministyczne manipulują statystykami gwałtów, tak aby wykazać jakoby gwałt czekał dosłownie za każdym rogiem. Christina Hoff Sommers w swojej książce pt. „Who Stole Feminism?” opisuje przykład takich manipulacji: badanie sponsorowane przez MS magazine (feministyczne czasopismo) w 1985 r. na studentach college’u w USA, które miało wykazać, że około 25% kobiet w wieku 20 lat było ofiarami gwałtu lub próby gwałtu. Tymczasem jak się okazuje za „gwałt” w tym badaniu uznawało się nawet jeśli kobieta dobrowolnie zgodziła się na stosunek po odrobinie alkoholu, bo alkohol „osłabił jej racjonalny osąd”. W rzeczywistości 73% kobiet uznanych za „zgwałcone” nie czuło się ofiarami gwałtu, a 40% z nich ponownie zdecydowało się na seks ze „sprawcą”. Takie manipulacje stosuje się do dziś, Hoff Sommers wyłapuje je nieustannie, np. tu podając jak 2,5% zawyża się do 20%. O tego typu manipulacjach powstają już całe książki jak np. „Rape Culture Hysteria”, Wendy McElroy czy „The Campus Rape Frenzy: The Attack on Due Process at America’s Universities”, KC Johnson, Stuart Taylor JR.

Kolejna kwestia to manipulowanie statykami fałszywych oskarżeń o gwałt. Feministki od lat powtarzają że rzekomo tylko 2% oskarżeń jest fałszywych, czyli podobny odsetek jak przy innych przestępstwach. Źródłem tego mitu jest tu opinia Susan Brownmiller rozpowszechniona w latach 70-tych, na którą nigdy nie podała jakiegoś wiarygodnego źródła. W dodatku Brownmiller była znana z poglądów typu: wszyscy mężczyźni są winni wszystkim gwałtom.

Ile faktycznie oskarżeń o gwałt jest fałszywych dokładnie nie wiadomo. Nikt nie jest dokładnie wykazać konkretnego odsetka. Bynajmniej nie należą one jednak do rzadkości. Szacunkowe badania FBI wskazują na 8-10% jednak są to dane zaniżone, nie obejmujące wszystkich fałszywych oskarżeń, a jedynie sprawy gdzie kłamstwo było na tyle ewidentne, że zostały umorzone na samym wstępie. Fałszywe oskarżenie nie jest łatwe do udowodnienia, stąd statystyki zawsze są mocno zaniżone. A np. dość znane badanie Kanina przeprowadzone z użyciem wariografu wskazało na całe 41%, z kolei badanie Dr Charlesa McDowella na 65%.

Całą „kulturę gwałtu” można obalić bardzo prosto. To mężczyzna będący ofiarą gwałtu jest traktowany dużo bardziej lekceważąco. To gwałcicielki a nie gwałciciele są bardziej bezkarne. Mity na temat gwałtu dominują na niekorzyść mężczyzn, którzy są ofiarami częściej niż wielu ludziom wydaje. A w dodatku kary za fałszywe oskarżenie o gwałt są zdecydowanie niższe niż za gwałt.

 

Przemoc ma płeć? 

Kolejny feministyczny mit to przekonanie, że mężczyźni zdecydowanie częściej stosują przemoc wobec kobiet niż na odwrót. A sama przemoc ma rzekomo wynikać z uwarunkowań kulturowych opartych na męskiej dominacji. Jest to oczywista bzdura, jako że skłonność do przemocy jest uwarunkowana zaburzeniami osobowości czy problemami emocjonalnymi, które nie zależą od płci. W dodatku jak pokazują badania, mężczyźni stanowią ponad 40% ofiar przemocy domowej. A przemoc często występuje także w związkach homoseksualnych, w tym w związkach lesbijskich